Dawno, dawno temu… W
sumie to nie tak znowu dawno. W ubiegłym wieku. Otóż w tym ubiegłym wieku twórcy
powieści fantastyczno-naukowych i scenarzyści filmów, którym nie sposób
zarzucić zdrowego rozsądku a których dzieła obecnie stały się kultowe,
prześcigali się w nakreślaniu przyszłości naszej dzielnej cywilizacji. Przyszłości
było wiele – od post apokaliptycznej wizji grup nomadów walczących o każdą
kroplę paliwa, poprzez zmutowane pająki-giganty gustujące w ludzkim mięsiwie i średniowiecznych
rycerzy okładających się na odległych planetach mieczami świetlnymi, po
przejęcie władzy nad światem przez maszyny. To ostatnie, patrząc przez pryzmat
tego, co wyczyniają obecnie krajowi i światowi politycy, nie jest najgorszą
alternatywą.
Co ma wspólnego chrapanie z paleniem?
Co ciekawe, wiele różnych
scenariuszy łączyła częstokroć pasja ich twórców do pozbawienia ludzkości
przyjemności jedzenia, zastępując je tabletkami zawierającymi wszystko to, co
do życia jest nam potrzebne. Niestety, z tego co wiem, skład tabletek nigdy nie
został sprecyzowany, a ich działanie jest podobne do zasady działania kompensatora
Heisenberga w serialu „Star Trek” (na pytanie, jak działa kompensator
Heisenberga, jeden z twórców serialu błysnął dowcipem odpowiadając: „Doskonale,
dziękuję”).
