Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 września 2016

Knoppers, cukier, PFPŻ, WHO i leanwashing



http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/09/knoppers-cukier-pfpz-who-i-leanwashing.html
za PixaBay (CC0)
Wbrew domniemaniom prezesa rządowej telewizji, Jacka Kurskiego, nie posiadam telewizora. Kilka lat temu było to dziwne, obecnie jest zupełnie normalne. Brak telewizora ma swoje liczne plusy, ale ma też wady. Jedną z nich jest kompletny brak znajomości produktów pozostających na szczytach reklamowych list przebojów. Gdyby nie uporczywie, automatycznie włączające się i wyjące na pełen regulator reklamy na portalach informacyjnych (na szczęście coraz częściej włączają się z wyłączoną fonią), na zakupach byłbym kompletnie zdezorientowany i bezradny. 

Cukier, najbardziej destrukcyjna siła we Wszechświecie


Zwykle udaje mi się przeczytać artykuł omijając zdradzieckie miejsca z czającymi się reklamami (chyba, że to portale jednej z telewizji informacyjnej, na której reklamy włączają się niezależnie od moich działań). Jednakże nie dalej niż wczoraj specjaliści od reklamy pokonali mnie, niczym Jagiełło Krzyżaków pod Grunwaldem. Na jednym z portali zaatakowali mnie reklamą, która wciągnęła mnie swoja nijakością, nudą i kompletnym brakiem kontaktu z rzeczywistością. Reklamą Knoppersa. 

środa, 31 sierpnia 2016

Reklama na portalu, która wygląda jak artykuł

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/08/reklama-na-portalu-ktora-wyglada-jak.html
za PixaBay (CC0)
W sferach biznesowych powiedzonko: „reklama dźwignią handlu” nie traci na znaczeniu. Generalnie w reklamie jako takiej nie ma nic złego. Jeśli produkujesz coś porządnego, Twój produkt może faktycznie przydać się określonej grupie ludzi, zwanych w szklanych biurowcach „grupą docelową”, a reklama umożliwia dotarcie do owej grupy. A jeśli produkujesz coś o wątpliwej jakości i nadajesz temu właściwości, których Twój produkt mieć nie może? Wówczas reklama przestaje być „dźwignią handlu” i staje się handlowym młotkiem, którym musisz zdzielić potencjalnego Klienta centralnie między oczy. Jak?

Wiara w reklamę z polskiego portalu


Z przyczyn różnych muszę przemierzać szerokie wody polskich i zagranicznych portali informacyjnych. Porównania narzucają się same i trudno nie zauważyć zasadniczych różnic w podejściu do Czytelnika. Kosmiczna różnica jakościowa oraz to, że polskie portale w dużej mierze stanowią opracowania artykułów ze stron The Guardian, The Independent, czy, o zgrozo, The Daily Mail, pozwala skutecznie bronić następującej tezy: Czytelnik na polskim portalu jest towarem w stopniu nieporównywalnie większym niż na portalach zachodnich