![]() |
| papryczki chili, fot: Daniel Risacher, za Wikipedia |
Dieta 3D Chili nie objawiła mi się niczym klasyczne, reklamowe teksty suplementów diety, tłukące mnie, przeciętnego zjadacza kalorii, pseudonaukową paplaniną o wyższości piperyny za 137 złotych nad piperyną za 30 zł. Dieta 3D Chili zaatakowała mnie za sprawą serwisu Agory pod nazwą "gazeta.pl" i artykułem, w którym Sara Boruc zdradza Czytelnikom swoje sekrety na piękną sylwetkę.
3D Chili, reklama kontekstowo-naciągana
Na wstępie przepraszam za słowo „artykuł”. Autorzy rzeczywistych artykułów słusznie
mogą poczuć się urażeni, jeśli dzieło pod postacią ok. dziesięciu zdjęć,
opatrzonych nieco ponad dziesięcioma akapitami (wątpliwej długości i jakości) i
podzielonych na ok. dziesięć stron również nazwiemy artykułem. Całość dzieła Marleny
Ciborowskiej, autorki tegoż, nie ma jednak na celu przyrządzenie intelektualnej
uczty dla Czytelnika, ale spełnia rolę tablicy ogłoszeniowej dla wskazanego suplementu
diety.









