Translate

wtorek, 12 kwietnia 2016

Potenga, suplement diety i lepsza erekcja?

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/04/potenga-suplement-diety-i-lepsza-erekcja.html
Bez komentarza, za The Mirror

„Potenga”, suplement diety, który „już w ciągu najbliższych 4 dni” sprawi, że z poziomu problemów z erekcją przeskoczysz na poziom „zawsze gotowy do akcji”, a swoją erekcję opiszesz słowami „potężna”, „stalowa” oraz „nawet 45 minut”. Co spodoba się Twojej partnerce, która z całą pewnością nie pogardzi „spazmatycznymi i wielokrotnymi orgazmami”. Co dla działu marketingu oznacza, iż Twoja partnerka będzie „cieszyła się wspaniałym pełnym doznań seksem, jak za najlepszych czasów”. Oczywiście z czasów, w których już byliście parą!


W skrócie:

  • Dlaczego penis jest najważniejszy w związku?
  • „Potenga” a biurowe żarty?
  • Składniki „Potengi” czyli 3 z 9,
  • Suplement diety „Potenga”, cena, zamienniki, opinia

„Potenga” i co jest najważniejsze w związku


Żarty na bok. Seks to poważna sprawa, a dysfunkcje związane z erekcją dla mężczyzn w kwiecie wieku, dotkniętych tą przypadłością, stanowią prawdziwy problem. A jeśli taki problem nie spędza mężczyźnie snu z powiek, to po przeczytaniu ulotki suplementu diety „Potenga” (jakże strasznie to kłuje moje ortograficzne oczy!) w ogóle przestanie sypiać!


Gdyż cytując wywody ze strony 101rad.pl: „Kobiety pragną seksu, tak samo jak mężczyźni. Jeśli go nie otrzymają, zaczynają marudzić, być sfrustrowane i zawiedzione partnerem. Żeby dać partnerce prawdziwą rozkosz, potrzebny jest nabrzmiały, twardy penis. Taki, który zawsze stanie na wysokości zadania. Bez tego każdy związek jest zrujnowany”.


Jak informuje strona 101rad.pl, badania pokazują, że ponad 67 procent mężczyzn cierpi na problemy z erekcją, problemy z erekcją zarówno przejściowe, jak i stałe. Co przy okazji udowadnia twierdzenie, że bez sztywnego penisa każdy związek jest zrujnowany. W końcu mniej więcej dwa na trzy związki ulegają rozpadowi. Przypadkowa zbieżność czy może faktycznie wszystko przez problemy z erekcją?

Kto wie, ale można stawiać tezę, że przy okazji pokonania problemów z erekcją, suplement diety „Potenga” odeśle na bezrobocie wszystkich prawników specjalizujących się w rozwodach, a rynek pań i panów „z odzysku” gwałtownie się załamie. Cóż, będzie trzeba z tym żyć.

Suplement diety „Potenga”, czyli niemożliwe


Oczywiście zdiagnozowanie problemu to dopiero początek sukcesu. Konieczne jest uzdrowienie związku. Czyli penisa. Co, jak się okazuje, jest banalnie proste. Wystarczy łykać suplement diety „Potenga”, a Twoja partnerka zostanie z Tobą na wieki wieków. A jak wieść się rozniesie, to będziesz mógł porzucić życie monogamisty, stać się bigamistą, poligamistą, a nawet mormonem. Albo arabskim szejkiem (ale tutaj dodatkowo wypada mieć szyb naftowy, albo przynajmniej stado wielbłądów). Oczywiście nie popieram poligamii (która oznacza jednoczesne posiadanie kilku teściowych) z przyczyn prawnych i społecznych (żona tu zagląda), i uwielbiam swoją teściową jedną jedyną, ale 45 minut stalowej męskości musi przecież znaleźć ujście.
OK, wróćmy do suplementu diety „Potenga”. Ten cud natury, odkrycie naukowców z Houston (przy okazji, na zdjęciu ośrodka w Houston jest budynek z Altona, okręgu administracyjnym Hamburga), składa się z mieszaniny 9 ziół, witamin i aminokwasów, które nie tylko przywracają pełną sprawność penisowi, ale również: „doładowują libido, wzmagają popęd seksualny i w tym samym czasie zwiększają przepływ krwi do penisa”. Cóż, poniekąd będziesz jak John F. Kennedy.


class="MsoNormal" style="text-align: justify;"> Ale jeśli przyszło Wam do głowy, że owe 9 ziół, witamin i aminokwasów dostarczycie organizmowi we własnym zakresie, to nic z tego: „Każda z tych substancji znajduję się w codziennej diecie, ale dostarczenie ich wszystkich naraz jest niemożliwe”. „Niemożliwe” zostało podkreślone na stronie, aby niemożliwość odpowiednio wzmocnić. Na szczęście naukowcy z Houston pokonali niemożliwość i dostarczyli wszystkie owe cudowne substancje na raz, w jednej, wygodnej kapsułce. Dzięki Ci, Ameryko, za Houston.

Ale uwaga! Kapsułki „Potenga” „zawierają najskuteczniejsze substancje wzmagające potencje i zwiększające poziom testosteronu, jakie istnieją. Dzięki temu działają szybko i skutecznie – przywracając natychmiastowe, twarde jak skała erekcje”. Nie przyjmujcie ich w biurze albo w drodze na lunch z dyrekcją! I wcale nie sugeruję, by używać ich w ramach biurowych żartów z losowo wybranego kolegi!

Potenga, 9 magicznych składników?


Na stronie sprzedażowej dowiadujemy się nareszcie o owych 9 magicznych składnikach. A właściwie o trzech, którymi w kolejności ustalonej przez twórcę tekstu są:


  1. Korzeń macy;
  2. L-arginina;
  3. Cynk;

Czy całość zadziała? Na pewno! Autorzy tekstu porównują suplement diety „Potenga” do Viagry, co generalnie nie ma sensu, ale porównywać można wszystko ze wszystkim. Ja na przykład mogę odnieść mój artykuł o suplemencie diety „Potenga” do „Śniadania Mistrzów” Kurta Vonneguta, gdyż w moim artykule, w przeciwieństwie do dzieła Vonneguta, nie występuje Kilgor Trout. Mniej więcej tak samo „Potenga” ma się do Viagry. Nie ma w niej Viagry ;-)


Korzeń macy opisywałem przy okazji Penidrolu Max, w którym maca miała służyć wzrostowi potencji seksualnej i libido. W przypadku „Potengi” maca zwiększa poziom testosteronu. Jak? Ograniczając możliwość łączenia się testosteronu z białkiem SHBG (Sex hormone-binding globulin, białko wiążące hormony płciowe) poprzez łączenie się lignany z macy z SHBG, dzięki czemu we krwi będzie więcej wolnego testosteronu. Ale, skoro lignany są tak ważne dla działania penisa, to zamiast „Potengi” proponuję… Siemię lniane. Zawiera najwięcej lignanów. 

Arginina bierze udział w tworzeniu tlenku azotu, który z kolei jest niezwykle ważny dla prawidłowej erekcji. Nic więc dziwnego, że właśnie arginina jest typowym składnikiem suplementów diety i preparatów służących poprawie jakości erekcji. Jej stosowanie ma sens i jako takie służy penisowi, a dodatkowo i całemu organizmowi. Arginina występuje w wielu produktach, zarówno pochodzenia zwierzęcego jak i roślinnego, a dodatkowo bez problemu można ją nabyć w aptekach stacjonarnych i internetowych.

Cynk z kolei jest jednym z podstawowych mikroelementów dla funkcjonowania organizmu i jako taki można śmiało suplementować (zwłaszcza, że jego wchłanianie jest na poziomie 10-40 procent, a zalecane dzienne spożycie na poziomie 15-20mg). Cynk ma swój pozytywny udział w tak licznych funkcjach organizmu, że nie sposób wszystkich wymieniać, i nawet abstrahując od erekcji (i posiadania penisa) jest jak najbardziej wskazany!

Suplement diety „Potenga”, cena, zamienniki, opinia


Na koniec opinia o suplemencie diety „Potenga”, którego już anty-ortograficzna nazwa odrzuca. 30 kapsułek suplementu diety „Potenga” kosztuje, bagatela, 185 zł. (w promocji „do dzisiaj”). Pomijając już to, że nie do końca wiadomo, co znajduje się w środku, to cena, delikatnie mówiąc, znacząco przekracza zdrowy rozsądek. 

Ceny L-argininy w internetowej aptece to ok. 30-60 zł (zależnie od ilości i wagi kapsułek). Cena cynku to ok. 25 zł. za 100 tabletek 15 mg (dzienna dawka). Lignany lniane to koszt rzędu 45 zł. za 60 kapsułek. Co rozwiązuje opłacalność zakupu suplementu diety „Potenga”, a przy okazji i zadaje śmiertelny cios koncepcji, iż „dostarczenie ich wszystkich naraz jest niemożliwe”.

Reasumując, cel szczytny, zastosowane rozwiązanie typowe i od lat polecane, obietnice w tekście jak zawsze przesadzone. Opinia o produkcie w stosunku do ceny może być jedynie negatywna. Aczkolwiek warto zastanowić się, czy nasza typowa dieta dostarcza organizmowi potrzebną argininę i cynk, a także czy nie należałoby dodać do niej nieco siemienia lnianego. Ale to już kwestie indywidualne i niezależne od posiadania penisa ;-)

2 komentarze:

  1. generalnie doraźnie taki suplement jest ok, pamiętam jak na studiach miałem problemy, mieszkałem w akademiku daleko od domu, dużo dziewczyn a ja ... zdechły. Stosowałem właśnie na bazie cynku i argininy suplement erekton fast,nie długo ale na tyle by czuć się w tym okresie pewnie. Co do jedzenia tych składników, czasem nie miałem jak zjeść obiadu, czy śniadania ... a co dopiero odpowiednie witaminy czy pierwiastki w pokarmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Student to ma ciężkie życie. Nie dość, że musi się uczyć, to jeszcze nie dojada. Pozostaje pogratulować Ci przetrwania w akademiku jadąc na cynkowo - argininowych suplementach.
      I dzięki za kolejny temat, że tak wykorzystam spam dla własnych celów ;)

      Usuń