Translate

sobota, 6 sierpnia 2016

Perle Bleue, gen młodości KLOTHO i Mark Howard

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/08/perle-bleue-gen-modosci-klotho-i-mark.html
na podstawie PixaBay (CC0 Public Domain)
Jak donosi pseudo-gazeta „Global Science Review” vel „e-Beauty Journal”: „Testy kliniczne przeprowadzone przez prof. Marka Howarda dowiodły, że istnieje formuła, która pomaga poradzić sobie ze zmarszczkami, obwisłą i suchą skórą - w praktyce pozwala to odmłodzić twarz o 15 lat” [1]. Czym jest owa formuła? To krem „Perle Bleue”, który aktywuje gen młodości KLOTHO. Nowość? Ależ skąd! Reklama „Perle Bleue” to niemalże kserokopia poprzedniej odsłony super kremu na odmładzanie o nazwie „Lefery ACR”.

Perle Bleue kontra Lefery ACR


Poprzedni krem, „Lefery ACR”, został opracowany przez profesora Romaina Lefery, teoretycznie bazował na odkryciu zdobywców Nagrody Nobla: V. Ramakrishnana, T. Steitza, A. Yonath i zajmował się „karmieniem DNA” (cokolwiek miałoby to oznaczać). Nowy krem, „Perle Bleue”, również bazuje na pracy V. Ramakrishnana, T. Steitza, A. Yonath (na marginesie – copywriterze tworzący opisywany tekst reklamowy! Ada Yonath jest kobietą!), ale dla odmiany zamiast karmić DNA, aktywuje gen młodości zwany KLOTHO. W jaki sposób?




Jak zawsze w takich momentach przychodzi mi na myśl kompensator Heisenberga z serialu „Star Trek”. Kompensator Heisenberga nie istnieje i, jak zakładają roboczo naukowcy, nigdy istniał nie będzie, ale w „Star Treku” nieustannie jest używany przy okazji teleportacji. Na pytanie „jak działa kompensator Heisenberga?”, jeden z twórców serialu odpowiedział: „Działa doskonale, dziękuję”. Tak samo działa krem „Lefery ACR” oraz krem „Perle Bleue”. Działa doskonale, dziękuję. 

Gen i białko, nazwane KLOTHO, odkryto w roku 1997 i rzeczywiście ma związek z procesami starzenia. Co prawda nie ma związku ze wspomnianymi naukowcami (odkrycia genu i białka KLOTHO dokonali Japończycy: M. Kuro-o, Y. Matsumura, H. Aizawa), ale bynajmniej takie detale nie przeszkadzają specjaliście od marketingu w snuciu jego opowieści. 

Właściwie nie tyle w snuciu opowieści, co w brutalnym i prymitywnym użyciu funkcji copy/paste. Kopiowanie zostało przeprowadzone tak dokładnie, że prof. Mark Howard i prof. Romain Lefery mają wspólną pacjentkę vel wspólnego królika doświadczalnego, 55-letnią Jane Smith! Jeśli zajrzycie do artykułu poświęconego kremowi „Lefery ACR”, znajdziecie taki fragment: „jak po upływie 5 minut z czoła Jane Smith znikają nawet najbardziej uporczywe zmarszczki, a jej skóra staje się gładka i jasna, niczym skóra niemowlaka”. Oryginalne? Już nie. Na stronie reklamującej krem „Perle Bleue” znajdziemy identyczny tekst. Jak to ujmuje się na niedalekim wschodzie, toczka w toczkę.

Jane Smith, 35-latka, która była 55-latką


„Następnie zobaczyliśmy, jak głębokie, brzydkie linie ciągnące się od nosa do ust momentalnie zniknęły, a szpecące kurze łapki dosłownie rozpłynęły się na naszych oczach” [1]. Motyw znany z wielu filmów, mniej i bardziej udanych. „Ze śmiercią jej do twarzy”, „Nieśmiertelny” część kolejna oraz ze wszystkich reklam z Krzysztofem Ibiszem. A to nie wszystko:


„Na koniec pokazu twarz pani Jane Smith promieniała świeżością, witalnością i młodością. Kiedy się na nią patrzyło, mogłoby się przysiąc, że nigdy w życiu jej skóra nie była zniszczona, przemęczona czy sucha. W ten sposób to cudowne odkrycie przemieniło dojrzałą 55-latkę - Jane Smith w uroczą 35-latkę. Mieliśmy na to żywy dowód” [1].



Reasumując – Jane Smith uległa transformacji z wysuszonego i zniszczonego próchna w uroczą 35-latkę. Jane Smith przeżyła i stała się żywym dowodem. To ważne, gdyż zapewne Jane Smith wystąpi w kolejnej odsłonie niedorzecznej reklamy, w której będzie się nad nią znęcał kolejny nieistniejący w rzeczywistości profesor. 

Ale wróćmy do profesora Marka Howarda, który wyjaśnia cudowne odmłodzenie Jane Smith:


„Niezwykła przemiana, której byliście świadkami, dla przeciętnego człowieka jest cudem. Ale dla naukowca jest inaczej. To nobliści po wielu latach badań i analiz odkryli przełomowy sposób na aktywowanie genu młodości KLOTHO, który jest w stanie zahamować starzenie skóry na poziomie DNA” [1].

W jaki sposób działa krem „Perle Bleue”, zapytacie? Profesor Howard nie wie, ale to żadna przeszkoda, aby wyjaśnić ów fenomen nam, maluczkim:


„Co każe komórkom skóry rozpadać się? Nie jest to brak nawilżenia, jak twierdzą slogany wielkich firm kosmetycznych. Gdyby tak było, potrzebowałabyś tylko mydła i wody, by być wiecznie młoda. To brak czegoś równie ważnego - głównych składników odżywczych DNA, działających na poziomie komórkowym. Skóra po 30 roku życia, zwyczajnie przestaje je produkować i pozostaje bez podstawowego pokarmu DNA, innymi słowy - umiera śmiercią głodową” [1].

Na powyższym bełkocie zakończę występy profesora Marka Howarda, którego podobiznę można zakupić na serwisie Shutterstock, a jego słowa (aczkolwiek innego „autorstwa”) znajdziemy w reklamówkach „Lefery ACR”. DNA nie głoduje, a po 30 roku życia ma się całkiem dobrze. Gdyby umarło „śmiercią głodową”, pociągnęłoby nas za sobą do krainy cieni. Z drugiej strony rozwiązałoby to problem systemu emerytalnego, który zwyczajnie przestałby być potrzebny, ale dopóki DNA po 30-tce nie umrze, dopóty kolejni ministrowie finansów na całym świecie będą mieli problem z domykaniem budżetu. Nawet ci nieobciążeni kopalniami, rządową telewizją i programem „500+”.

Perle Bleue, cena, opinia i zadowoleni klienci


Podobnie jak w przypadku kremu „Lefery ACR”, tak i w przypadku kremu „Perle Bleue” skład pozostaje tajemnicą. Wedle licznych stron internetowych (zapewne stanowiących zaplecze SEO) można wnosić, iż w skład „Perle Bleue” wchodzą kwas hialuronowy, D-pantenol, olej z ogórecznika. Innymi słowy skład jest zbliżony (jeśli nie identyczny) ze składem kremu „Lefery ACR”. Zbliżony jest do tego stopnia, iż na jednej ze stron zaplecza SEO twórca tekstów reklamowych zapomniał podmienić w jednym z akapitów „Lafery” na „Perle Bleue”. Zdarza się.


Cena kremu „Perle Bleue” jest dokładnie taka sama jak cena kremu „Lefery ACR” i wynosi 237 złotych. Czy to dużo? Owszem! Pod koniec opisu kremu „Lefery ACR” podałem ceny niektórych składników, które można nabyć niezależnie i stworzyć własny krem. Taniej? O wiele! I nie tylko taniej. Macie pewność, że w Waszym kremie znajdzie się dokładnie to, na czym Wam zależy! 

Na koniec opis działania kremu „Perle Bleue”, który zależy od wieku Użytkowniczki vel Użytkownika. „Niezależnie czy jesteś 25-cio latką, której zaczęły pojawiać się pierwsze zmarszczki, czy nawet babcią, która nigdy nie wierzyła, że może wyglądać znowu młodo oto cud, który oferuje Ci nowoczesna nauka” [2]. A skoro o cudach mowa, poniżej zestaw cudów związanych z reklamą kremu „Perle Bleue”:


  • Jeśli jesteś w wieku 30 lat zobaczysz jak, te wszystkie efekty starzenia pierwsze zmarszczki i kurze łapki zaczynają znikać PRAKTYCZNIE NATYCHMIAST.
  • Jeśli jesteś po 40-tce zobaczysz, że wysuszona, obwisła skóra na podbródku i szyi zaczyna wyglądać na gładszą, świeższą i żywszą w ciągu kilku dni.
  • I nawet jeśli jesteś w wieku 55, lub 60 lub 65 lat to zobaczysz, że nawet okropne efekty. Zmarszczki, bruzdy, linie wokół ust i nosa po prostu zaczną znikać... NIE PO KILKU MIESIĄCACH - ale już od 1 do 4 tygodni [2]

Jak zawsze w podobnych przypadkach taki i w reklamie „Perle Bleue” znajdziemy listę „zadowolonych klientów”, niezwykle zbliżoną do „zadowolonych klientów” odmłodzonych przez „Lefery ACR”. Lista jest na tyle podobna, że zacytuję swój wcześniejszy post: „’Zadowolonych klientów’ jak zawsze znajdziemy na innych stronnych, pod innymi nazwiskami. Na przykład Monika Laskowska, 23 lata, to jednocześnie Aylin Özgur oraz Monica Lamberti. Danusia Michalska, 34 lata to także Michaela Decker i Daniela Merisio. Rafał Lis, 50 lat (którego twarz wydaje się znajoma z jednej z reklamówek suplementów na odchudzanie), to również Rafael Bliemel i Raffaele Volpe. Żyć w kilku wcieleniach na raz. To musi być prawdziwy koszmar” [3].

Cóż, każdy, kto cytuje samego siebie nie powinien skakać z ego na IQ, gdyż różnica wysokości grozi śmiercią. Zaznaczę jedynie, że problem nie jest wysokość mojego „ego”, ale gwałtowny spadek IQ pod ciężarem coraz bardziej idiotycznych reklam, coraz bardziej idiotycznej polityki i coraz bardziej idiotycznych tekstów w umpa-umpa piosenkach. Takie czasy, trzeba do idiotyzmów przywyknąć, pogodzić się z nimi i na wszelki wypadek zaszczepić się przeciw patogenom wszędobylskiej reklamy.

Natomiast udowodnienie lub obalenie tezy, iż za spadek przeciętnego IQ odpowiadają media i politycy, zostawię Wam. 

Dzięki za odwiedziny!

Na podstawie:
[1] e-beautyjournal.com/48/uroda/perle-bleue-o/
[2] yourperlebleue.com/48/uroda/perle-bleue/
[3] samosiezrobi.blogspot.com/2016/06/lefery-arc-czyli-skuteczny-krem-na.html

50 komentarzy:

  1. Dobry artykuł, zgadzam się. Zobaczcie jeszcze że toćka w toćke ;) komentarze zadowolonych klientów zaczynają się przy takich "cudotwórczych" produktach od: "próbował ktoś?", potem zachwyty, a na koniec "kupiłam/kupiłem dam znać jak działa" HAHAHA pęknę ze śmiechu. Dawniej te komentarze miały nawet tą samą date! Teraz jest już lepiej. Ale mam jeden niezawodny sposób - spróbujcie kliknąć gdziekolwiek indziej niż na "kup teraz" tzn. jakiegoś użytkownika lub "lubię to" lub "więcej komentarzy"; jeśli nic się nie dzieje lub przechodzi na stronę "kup teraz" to ewidentnie strona robi ludzi w balona i tyle! Zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Próbował ktoś?" to chyba ich znak rozpoznawczy ;) A co ciekawe, na jednej ze stron (innego produktu) komentarze były wklejone jako obrazek.
      Niestety, ludzie na podobne haczyki nieustannie się łapią, ale może dzięki komentarzom takim jak Twój to się zmieni :)
      Dzięki :)

      Usuń
    2. Probowałam znaleźć prawdziwe opinie i nie znalazłam nic.
      Wszystkie są generowane przez ich strony . Jedynym słowem oszustwo . Wazelina za 237..

      Usuń
    3. Probowałam znaleźć prawdziwe opinie i nie znalazłam nic.
      Wszystkie są generowane przez ich strony . Jedynym słowem oszustwo . Wazelina za 237..

      Usuń
    4. Probowałam znaleźć prawdziwe opinie i nie znalazłam nic.
      Wszystkie są generowane przez ich strony . Jedynym słowem oszustwo . Wazelina za 237..

      Usuń
    5. Faktycznie, mają mocno rozbudowane zaplecze SEO i wiele stron w pierwszej dziesiątce wyszukiwań Google'a zajmują huraoptymistyczne artykuły i wspierające sprzedaż "blogi". Co zresztą dotyczy nie tylko opisywanego tutaj kremu, ale również innych produktów, o równie mocno naciąganym działaniu.

      Usuń
    6. WITAM
      CHCĘ TYLKO OSZCZEC WSZYSTKICH TYCH KTÓRZY CHCĄ ZAMÓWIĆ KREMY...TO JEST JAKAŚ MAFIA.ZAMÓWIŁAM JUŻ DRUGI KREM NOCNY KTÓRY PRZYSZEDŁ NIE KOMPLETNY BEZ SERUM A PIERWSZY BYŁ WADLIWY,MIAŁ BYĆ DO MOJEJ MAMY.NIKT NIE ODPOWIADA ŻEBY ZAREKLAMOWAĆ PISAŁAM E MAIL I DZWONIŁAM I NIC,JAK JUŻ SIĘ DODZWONIĆ TO MI OFERUJĄ 3 KREMY W NASZEJ CENIE ZA TO ŻE DOSTAŁAM WADLIWE KREMY I NIE KOMPLETNE..PO TYM JEDNYM KREMIE NIE POWIEM TWARZ SIĘ ROBIŁA INNA ALE NA POCZĄTKU,PO JAKIMŚ CZASIE PRZESTAŁ DZIAŁAĆ I DOSTAŁAM CHROSTEK NA TWARZY CO NIGDY TAK NIE MIALAM ..LUDZIE CO SPRZEDAJĄ TE KREMY TO JAKAŚ MAFIA TYLKO IM ZALEŻY ŻEBY SPRZEDAĆ A CO W ŚRODKU W TYM KREMIE TO JEST IM OBOJĘTNE...ODRADZAM KAŻDEMU KTO CHCE ZAMÓWIĆ NIEWIEM CO TO ZA MIESZANKA

      Usuń
    7. Ten krem to taka sama bujda jak krem na żylaki które zamówiłam. Masakra jaką ścieme wciskaja ludziom. Może i są takie cuda ale tego nie sprzedadzą zwłaszcza za takie śmieszne pieniądze.

      Usuń
    8. Dzieki za ten artykuł i komentarze . Za oszczędziłam kasę , a już prawie złożyłam zamówienie ! Wesołych Świąt wielkanocnych !

      Usuń
  2. Dzięki Twojej analitycznej wypowiedzi Michale zaoszczędziłam kasę. Bardzo Ci dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za komentarz! Takie słowa to najwyższe uznanie dla każdego blogera :)

      Usuń
    2. Ja też dziękuję, bo dzisiaj chciałam dokonać zakupu. :-[

      Usuń
  3. Racja. Straszna sciema. Sama wczesniej to zauwazylam, ze osoby w komentarzach sa podlozone, poza tym kto je pidze skoro nie mozna dodac wlasnego komentarza?! Poza tym nierealne by wszyscy w 100% byli zadowoloni z produktu. Za piekne by bylo prawdziwe, a ludzie niestety na to sie nabieraja. Wkurza mnie to strasznie, ze tak bezkarnie robia ludzi w balona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem z podłożonymi komentarzami na stronie reklamowej to jedno. Poważniejsza sprawa to komentarze na forach internetowych, które nierzadko przybierają formę już nie pojedynczych, huraoptymistycznych opinii, ale całych dialogów "zachwyconych klientów", w których kolejne "osoby" licytują swoje niewiarygodne osiągnięcia (które, tak na marginesie, faktycznie są niewiarygodne). Na to jeszcze łatwiej dać się nabrać niż na podstawione komentarze na stronach reklamowych.
      Dzięki za komentarz :)

      Usuń
    2. Dziękuję za to, co napisałeś. Jestem 65+ i nic dziwnego, że byłam bliska zakupu Perle Bleue. Należę jednak do tych wątpiących i dlatego czytam w różnych miejscach na temat danego produktu. Na szczęście trafiłam na Ciebie. Życzę zdrowia i pozdrawiam.

      Usuń
  4. A ja jestem pod wrazeniem jak to jest zorganizowane :D. Lecz rowniez uwazam, ze to wstyd i hanba, ze takie reklamy pojawiaja sie na przyklad na portalach typu onet itp. To jest jawne oszustwo. Ale wracajac do samej reklamy. Health Journal, Glowbal Science Review - czyz to nie brzmi godnie :D? Ale sprobujcie go znalezc albo kliknac w ikonke ;). Dalej, naglowki: Odkrycia, Nauka, Wszechswiat, Natura itd... i znowu czlowiek sie wiecej nie dowie bo to tylko atrapa ;). Bosko poprostu :D. Do tego Najczesciej czytane z niby autentycznymi wiadomosciami - nie musze wspominac ze nieklikalne. Sam tekst to straszny belkot wiec nawet nie komentuje ale usmialam sie z Twojego autorze bloga :). Profil facebookowych komentatorow niby sie da kliknac ale cos jednak nie dziala, pewnie to moj komputer ma problem ;). No i wisienka na torcie czyli promocja! o 346zl taniej i to tylko do dzisiaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam. Trudno polemizować z tym, iż teksty reklam są bełkotliwe. Do kompletu, przekaz reklamowy opracowany jest w taki sposób, by łatwo było odnieść wrażenie, iż całość ma sens, a poszczególne produkty zadziałają zgodnie z opisem. Pomimo tego, że tak do końca nawet nie wiadomo, co faktycznie i w jakich ilościach znajduje się w poszczególnych tubkach czy kapsułkach.

      Natomiast zamieszczanie podobnych reklam na portalach to znacznie szerszy problem. Z jednej strony rozumiem portale, które na reklamach zarabiają. Z drugiej strony promowanie takich produktów jest co najmniej wątpliwe etycznie. Problem niewątpliwie istnieje. Zwłaszcza, że nierzadko reklamy są tak wkomponowane w stronę portalu, że łatwo uwierzyć, iż stanowią link do kolejnego artykułu. Zgadzam się, że to nie fair w stosunku do Czytelnika i takie reklamy nie powinny trafiać na poważne portale.

      Usuń
  5. Ah no i to zdjecie z wreczenia nagrod Nobla ;D. Bede chyba ta reklame caly dzien przezywac. Mistrzostwo. Ale tez chamstwo bo moge sie zalozyc, ze wiele osob sie da nabrac. Co tam, ze profesora Marka Howarda nie da sie znalezc a juz napewno nie jego liczne publikacje. Nobliste sie znajdzie wiec jak komus to wystarczy za dowod nie czytawszy czy ma jakis zwiazek z tym kremem to da sie nabrac. Smutne troche, a moze nawet bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby osoby takie jak Mark Howard istniały naprawdę i gdyby dokonywały podobnych odkryć, już dawno temu ludzkość dysponowałaby lekarstwami i kremami na wszelkie możliwe dolegliwości i choroby. Na razie Marki Howardy zamieszkują reklamy i powieści science-fiction i nic nie wskazuje na to, by nagle to się zmieniło.
      Ale tak, wiele osób uzna, że Mark Howard to postać prawdziwa i kupią "opracowany" przez niego krem. Smutne, fakt.

      Usuń
  6. Witam,
    Pomijając takie oczywistości jak bezsprzeczny talent detektywistyczny, chciałabym pogratulować świetnie napisanego artykułu, mądrości (nie mylić z IQ) odbijającej się w treści i wybornego języka. To tak a propos idiotyzmów bombardujących nas codziennie przez media. Masa artykułów w sieci, już niekoniecznie blogowych, ale nawet tych w szanowanych za jakość serwisach (równie szanowanych autorów???) powala na kolana marnością. Kaleczenie naszego języka, brak gramatyki to tylko jedna storna, tak samo razi brak sensu, brak treści czy jak kto woli mowa trawa (albo umpa-umpa). Z pisaniem dla pisania jest tak samo jak ze sztuką dla sztuki - trzeba umieć, rozumieć i wiedzieć po co. Albo się za to nie brać.
    W porównaniu do bazaru tekstów zaśmiecających sieć, Pana artykuł czyta się jak dobrą książkę, wszystko dawkowane tak jak trzeba i wtedy kiedy trzeba. Sądzę, że bez względu na tematykę, warsztat jest zawsze tak samo genialny, dlatego jeszcze raz gratuluję talentu, życzę wielu sukcesów i dziękuję za chwilę przyjemności. Mam nadzieję jeszcze nie raz przeczytać coś spod tego pióra.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję! I tak, w pełni się zgodzę, że artykuły (aczkolwiek to nie zawsze adekwatne określenie) na "wiodących", polskich portalach coraz mocniej ocierają się o dramat wymieszany z nieznajomością tematu. Co szczególnie wyraźnie widać po powrocie z stron np. The Guardian na nasze dziennikarskie podwórko.

      Natomiast, co do "pisania dla samego pisania" mam odmienne zdanie. Pisanie polecam zawsze i wszystkim, tak samo jak wiele lat temu ktoś mądry polecił mi pisanie o wszystkim i o niczym. Zwłaszcza, że obecnie nie musimy pisać do szuflady! Mamy blogi. Blogi to wspaniałe medium dla wszystkich, którzy chcą pisać, nawet jeśli w danym temacie posiadają szczątkową wiedzę. Pisanie rozwija jak żadna inna aktywność umysłowa. Pozwala dostrzec własne braki w wiedzy, własne błędy w rozumowaniu i niedociągnięcia w argumentacji użytej przez innych ludzi. Samo czytanie to za mało. Dopiero pisanie otwiera horyzonty i pozwala szeroko spojrzeć na wieloaspektową rzeczywistość!

      A czy to źle, że sieć jest zaśmiecana? Cóż, sam ostatnio założyłem bloga, na którym piszę dla czystej przyjemności pisania. Do tego blog jest o polityce i celebrytach, wiec już sama tematyka przekreśla jego ewentualną użyteczność. I tak, w jakimś sensie zaśmiecam sieć. Ale tylko pozornie.

      Zaśmiecanie sieci to, w moim odczuciu, zaśmiecanie wyników wyszukiwania w Google artykułami takimi, jak opisywane na tym blogu. Zaśmiecaniem zajmują się przede wszystkim agencje SEO, które bez problemów są w stanie umieścić dowolnie bzdurny tekst w pierwszej dziesiątce wyników wyszukiwań. Natomiast blog, który wyświetla się na odległych "dziesiątkach" wyników nie ma na ten internetowy śmietnik żadnego wpływu. Po prostu sobie jest, gdzieś w otchłani serwerów.

      Koncepcja zaśmiecania sieci jest intrygująca. Dziękuję za inspirację. I raz jeszcze dziękuję za miłe słowa. Kolejne artykuły będą się pojawiały. Chyba, że nagle znikną idiotyczne reklamy. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Oni kłamią tylko żeby zarobić kasę na ludziach

      Usuń


  7. Zgadzam się ze wszystkimi komentarzami i chylę czoła przed autorem tego postu i twórcy.Myślę że Twoja praca nie pójdzie na marne i wiele osób chcących się odmłodzić nie da się nabrać Tym zdziercom reklamowym.Pozdrawiam serdecznie i proszę o dalsze demaskowanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor postu chyli czoła przed Czytelnikami :) Bardzo dziękuję za miłe słowa. Demaskowanie będzie kontynuowane do ostatniej idiotycznej reklamy, a nawet o jedną więcej ;) Aczkolwiek ostatnimi czasy mam wrażenie, że napływ kolejnych reklam i niepoważnych produktów przekracza moje skromne możliwości piśmiennicze.

      Bardzo dziękuję za komentarz! Pozdrawiam równie serdecznie :)

      Usuń
  8. podobnych produktow w internecie jest mult odchudzanie,siwienie,lysienie,przyrost miesni itp wszystko chca nam sprzedac a my kupujemy dzieki takim blogom ludzie otwieraja oczy dobra robota wiecej takich blodow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, podobnych produktów jest bez liku i mnożą się w postępie geometrycznym. Co więcej, nic nie wskazuje na to, by ta tendencja miała się zmienić. Dzięki za budującą opinię o blogu :)

      Usuń
  9. Miło, że istnieją jeszcze ludzie używający mózgu -:)...to budujące! ...ja 55-latka z Wrocka przeczytałam tylko o tej 55-letniej kobitce, która w ciągu zaledwie 5-ciu minutek została odmłodzona ( hi hi hi ) o 15 lat -:)) i to niby na oczach świadków -:)))...a w pozytywnym komentarzach, panie podważają tą cudowną moc Perle Bleue, twierdząc, że po jakimś czasie zauważyły działanie tego cudeńka, a nie po 5-ciu minutkach jak ww. 55-latka-:))....czyżby nie do końca ustalili strategię nabierania naiwniaków?....a może wizja szybkiego zarobku przysłoniła im logikę w strategii?-:))pozdrawiam cieplutko wszystkich! Ola z Wrocka

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedz · 153 · Lubię · 9 godzin temu

    Załączam cytacik jednej z pań reklamujących ten cud na potwierdzenie mojej wcześniejszej wypowiedzi:
    ''Używam od 3 tygodni i naprawdę wyglądam jak co najmniej o 5 lat młodsza, a mówią mi to wszyscy dookoła i nawet mój mąż! Może nie działa na mnie tak dobrze, ale efekty są naprawdę imponujące. Moje kurze łapki znikneły, naprawdę rewelacyjny wynalazek! '' .......bidulka dopiero po 3-ch tygodniach odmłodniała tylko o 5 latek, a nie o 15-cie-:))
    Jeszcze raz cieplutko pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Hei .A gdzie to mozna zwucic wrazie W.? Skoro nie ma do nich ani maila ani nr. telf? Czy to nie jest dziwne???

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że znalazłam tego bloga na pierwszej stronie wyszukiwarki ponieważ zwykle na drugą już nie mam cierpliwości.Dzięki za uświadomienie mi mojej krótkotrwałej na szczęście naiwności. Kremu już na pewno nie kupię.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Ela.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czsc wszystkim - dzisiaj wskoczyla mi reklama na telefon i musze przyznac , bylam przekonana , ze chce miec ten krem - wpisalam moje dane ale jeszcze nie kliknelam na ikonke "kup" tylko otworzylam laptopa , zeby sobie o tym wynalazku poczytac . Jakie bylo moje zdziwienie ze po paru minutach dzwoni moj telefon z polskim , nieznanym mi numerem ( notebene mieszkam w niemczech ) i odzywa sie pan , na marginesie dodam - niezupelnie elokwentny oznajmiajac mi , ze wlasnie zamowilam pakiet kremu i serum na sume 68 euro i proponuje mi wiekszy zestaw , bo po tym nie zobacze jeszcze efektow i tem wiekszy zestaw kosztuje 400 euro ale , ze jestem nowym klientem producent proponuje mi rabat na 250 euro ! Jak juz doszlam do glosu powiedzialam temu panu , ze ja jeszcze nie jestem zdecydowana i wlasnie jestem w trakcie czytania opinii o tym cudzie i jak bede chciala kupic to po prostu wejde na powyzsza strone i kupie . Pan naturalnie probowal mnie jeszcze przekonac do natychmiastowego zakupu , przy czym cena spadla juz do 100 euro - takze podziekowalam i sie rozlaczylam .Teraz weszlam na wasz blog i naprawde , ludzie dzieki - i tak bym sie zastanawiala czy kupic ten krem jednak po przeczytaniu waszych komentarzy "never ever". Jeszcze raz dzieki

    OdpowiedzUsuń
  14. PERLE BLEUE NIC NIE DZIAŁA TO JEST SZAJSZ

    OdpowiedzUsuń
  15. Napisałam całe "wypracowanie", ale mi zniknęło :) Krótko mówiąc też się omal nie nabrałam, choć sprawdzałam regulamin, który raczej z obowiązującymi przepisami prawa wiele wspólnego nie ma. Nie mniej marzenia o byciu "pięknym i młodym" odbierają rozum nawet osobom pragmatycznym. A jeśli ktoś jednak się nabrał i chce ukrócić ten proceder - podstawą do roszczeń cywilnych jest "reklama wprowadzająca w błąd".

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam, co prawda nie kupilam tego jak innych produktow z podobnej reklamy, ale dlatwgo ze wpadlam na pomysl wrzucenia w google lekarza ktory tak polecal produkt. Google wie wszysko 😃 a takiej osobu nie znalazl... hmm I to dalo do myslenia. W opisanym wyzej "cudzie" pomimo sceptycznego podejscia postanowilam poszukac prof. Howarda I trafilam na Twoj artykul. Krotko powiem- DZIEKUJE. 😉

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam :( jak nigdy do tej pory nie poddawalam sie zadnym reklamom, niestety teraz glupio dalam sie nabrac....I wczoraj zamowilam ten krem. A co zrobilam dzisiaj...zaczelam dopiero o nim czytac I wpadlam na ten swietny artykul! Bardzo dziekuje, ze sa osoby, ktore analizuja I opisuja takie oszustwa. Nauczka na przyszlosc :( Zastanawiam sie tylko czy jezeli go zamowilam, ale dopiero mam zaplacic za niego przy odbiorze to czy moge w jakis sposob zrezygnowac czy musze za niego zaplacic :/ Mozecie mi prosze cos doradzic. Lekko sie zalamalam swoja glupota :( Pozdrawiam Was bardzo mocno!

    OdpowiedzUsuń
  18. Co ciekawe, ci sami ludzie sprzedają inne cuda na kiju. M.in. Bioxyn, Penirium, Royal Ageless. Wiem, bo pracowałam z tymi tekstami i kazano nam zmyślać dane personalne autorów i autorek komentarzy, lekarzy itd. Czy w tym kraju obowiązuje w ogóle jakieś prawo? Gdzie jest prokuratura?

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozumiem rozczarowanie aczkolwiek jestem w trakcie używania drugiego słoiczka i mam to gdzieś kto jest prawdziwym wynalazcą cudownego kremu. Miałam okazję wypróbować kremy nawet za 1000 zł a nawet skóra nie była dobrze nawilżona gdzie z Perle bleue jestem zadowolona i będę kontynuować. Ten krem radzi sobie nawet ze zmarszczkami mimicznymi które spłycają się znacznie. Mam 36 lat i nikt mi w to nie wierzy bo ponoć wyglądam na 27 :) Wybór należy do was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, odezwał się i sprzedawca ze swoimi fałszywymi opiniami... Nie mogą się powstrzymać po prostu.

      Usuń
  20. Tak myślałam, że to jakaś bzdura, te "opinie użytkowników" były dość przesadzone i da się wyczuć, że coś nie do końca jest ok. Przynajmniej zaoszczędziłam czas na szukaniu "co jest nie tak" z tym. Dzięki i pozdr. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam. Wiadomo że cudów nie ma, a czy ktoś używał i faktycznie zauważył poprawę. Nie mówmy tu, że jakieś odmłodzenie o 15 lat bo każdy wie, że to niemożliwe. Ale czy ktoś stosuje jakiś dłuższy czas i zauważył że lepiej ten krem działa od poprzednich kremów, które używał? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam i jestem zadowolona,rano moja twarz wygląda na wypoczętą i świetnie nawilżoną a krem na dzień świetnie współgra z makijażem. Nie powiem że twarz odmłodniała o ileś tam lat ale wygląda świetnie i z chęcią patrzę na nią rano.Mogę powiedzieć że działa lepiej od moich poprzednich kremów właśnie zamówiłam następne opakowanie.

      Usuń
  22. Witam. Chcialam zapytac Michala gdzie znajduje sie koniec opisu kremu o którym mówi:
    "Pod koniec opisu kremu „Lefery ACR” podałem ceny niektórych składników, które można nabyć niezależnie i stworzyć własny krem. Taniej? O wiele! I nie tylko taniej. Macie pewność, że w Waszym kremie znajdzie się dokładnie to, na czym Wam zależy!"
    Jakie to skladniki i gdiz mozna je nabyc zeby zrobic sobie wlasny krem?
    Dziekuje z góry za odpowiedz i pozdrawiam
    Bárbara 

    OdpowiedzUsuń
  23. Masakra.I tacy ludzie wzbogacają się kosztem niewinnych ludzi.Też o mały włos bym się nabrała.Łatwo uwierzyć w to co piszą,ale zbyt piękne żeby było prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tym powinna się policja zająć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem po zakończonej kuracji Perle Blue. Chciałam ostrzec wszystkie panie, że to nie działa tak jak "pięknie" jest opisane. Jedynie to opakowanie jest przepiękne, a zawartość czym jest
    wypełnione nie różni się od kremu Nivea (no chyba tylko ceną). Dlatego więc proszę nie róbcie
    takiego błędu co ja zrobiłam. Lepiej te pieniądze przeznaczcie na przyjemniejsze sprawy.
    Krem Perle Blue po używaniu przez 2 miesiące nie przyniósł żadnych oczekiwań, po prostu jest beznadziejny.Dobre opinie to piszą pewnie sami sprzedający to badziewie.To się kwalifikuje do PROKURATURY. OSTRZEGAM NIE KUPUJCIE TEGO DZIADOSTWA.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem po zakończonej kuracji Perle Blue. Chciałam ostrzec wszystkie panie, że to nie działa tak jak "pięknie" jest opisane. Jedynie to opakowanie jest przepiękne, a zawartość czym jest
    wypełnione nie różni się od kremu Nivea (no chyba tylko ceną). Dlatego więc proszę nie róbcie
    takiego błędu co ja zrobiłam. Lepiej te pieniądze przeznaczcie na przyjemniejsze sprawy.
    Krem Perle Blue po używaniu przez 2 miesiące nie przyniósł żadnych oczekiwań, po prostu jest beznadziejny.Dobre opinie to piszą pewnie sami sprzedający to badziewie.To się kwalifikuje do PROKURATURY. OSTRZEGAM NIE KUPUJCIE TEGO DZIADOSTWA.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziękuję za ten artykuł. Dzięki niemu moja Mama zaoszczędziła połowę emerytury :-) pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzieki tez za komentarz, na szczęście ktoś zadAje sobie ten trud i umieszcza takie komentarze na internecie . Świat jest pełen oszustw .

    OdpowiedzUsuń
  29. Uważam, że myli się Pan w dwóch istotnych sprawach. Po pierwsze reklama kremu nie jest idiotyczna. To oczywiste oszustwo i jako takie powinno podlegać karze sądowej, podobnie jak np. zmiana wskazania licznika kilometrów używanego samochodu, z tym tylko, że tę drugą dużo trudniej udowodnić. Po drugie media i politycy nie odpowiadają za spadek czyjegokolwiek IQ. Przeciwnie, to dlatego, że tę planetę w przeważającej większości zaludniają prymitywne, niedouczone matoły, media zalewają nas idiotyzmem - produkują i sprzedają to, na co znajdują popyt. Gdyby widzowie, słuchacze i czytelnicy interesowali się noblistami, w tv nie dominowałyby reality shows i transmisje z meczów piłkarskich, a Pański artykuł nie miałby racji bytu. Podobnie miejsca Waszczykowskiego, Maciarewicza czy Szydło zajmowaliby mądrzy i choćby mniej więcej uczciwi ludzie.
    Pozdrawiam, P. M.

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam!3 miesiące temu zakupiłam krem na dzień z którego jesyem mega zadowolona! Widziałam zachodzące zmiany na mojej twarzy,ale milczałam,bo chciałam zobaczyć czy ktoś z bliskich zauważy zmiany na mojej twarzy.Moj mąż zauważył odrazu,że zniknęły mi zmarczki pod oczami,skóra stała się bardzo wygładzone i rozjasniona! Zniknęły mi opuchlizny ze zmęczenia.Teraz zakupiłam krem na noc jak i serum +krem na dzień.Z kremu jestem mega zadowolona! Mam swojego konsultanta z którym jestem w stałym kontakcie telefonicznym i mailowym.Jestem bardzo zadowolona z moich zakupówz całego serca polecam krem na dzień gdyż będę dopiero od dzisiaj używała serum i kremu na noc

    OdpowiedzUsuń