Translate

sobota, 10 września 2016

Bioxyn, Jerzy Tarnowski, gen FTO i Richard Anderson

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/09/bioxyn-jerzy-tarnowski-gen-fto-i.html
za PixaBay (CC0)
Jak donosi portal „Medic Reporters”, odkrycie Richarda Andersona blokuje gen otyłości FTO! Czym jest gen otyłości FTO, kim jest Richard Anderson i dlaczego opracowana przez niego formuła o nazwie handlowej „Bioxyn” jest tak skuteczna, że żadne słowa nie są w stanie oddać jej doniosłości? Oto jest pytanie. Chyba, że słowa będą wyjątkowo sarkastyczne.

Gen FTO, czyli dlaczego Europa tyje


Kim jest Richard Anderson? Nie wiem, ale wiem, że jego zdjęcie znajdziemy na ShutterStocku w dziale „consulting room”. Co ciekawe, nawet Google nie zna Richarda Andersona, którego życiorys miałby związek z genetyką i z odkryciem sposobu blokowania genu FTO w szczególności. Generalnie nie jestem zwolennikiem tezy, iż to, czego nie ma w Google nie istnieje, ale w przypadku tak doniosłych odkryć dogmat o nieomylności Google’a ma swoje uzasadnienie. Richard Anderson w wersji naukowca-odkrywcy nie istnieje. A może wybrane przez autora reklamy imię i nazwisko to ukłon w stronę serialu „MacGyver”, w którym tytułową rolę zagrał Richard Dean Anderson? Może z serialu "MacGyver" reporterzy „Medic Reporters” czerpią wiedzę? To by wiele wyjaśniało...




Przechodząc do senda problemu. Czym jest gen FTO? Jak informują reporterzy „Medic Reporters”, gen FTO, odkryty przez Brytyjczyków w 2007 roku, występuje u połowy Europejczyków i u jednej trzeciej populacji w USA i jest zmorą. Dosłownie zmorą: „FTO to zmora osób chcących utrzymać prawidłową masę ciała. Skutecznie utrudnia odchudzanie i uporczywie prowadzi do przybierania na wadze” [1]. 

Idąc dalej tym tropem redakcja „Medic Reporters” serwuje nam dramatyczny akapit, który już na starcie podważa sens stosowania diety u połowy Europejczyków i u jednej trzeciej mieszkańców Stanów Zjednoczonych:


„Jeśli ktoś upiera się, że ‘otyłość to prosty skutek przejadania, a geny nie mają tutaj znaczenia’, mija się z prawdą. Z licznych badań naukowców (w jednym z eksperymentów wzięło udział aż 38 tys. Europejczyków) jednoznacznie wynika, że osoby posiadające gen FTO ważą przeciętnie o 30 kilogramów więcej, a zagrożenie chorobliwą otyłością jest w ich przypadku aż o 70 procent wyższe, niż u osób bez tej wersji genu” [1].

Poważna sprawa. 30 kilogramów to bardzo dużo! Jeśli połowa populacji Europejczyków posiada gen FTO, i każdy z owej połowy waży przeciętnie o 30 kg więcej niż druga połowa europejskiej populacji, sklepy z odzieżą dla puszystych stałyby się typowym i podstawowym wypełniaczem powierzchni galerii handlowych od Lizbony po Moskwę. Jednakże tak nie jest, co każdy może stwierdzić organoleptycznie na wycieczce krajoznawczej po bliższych i dalszych galeriach. 

A gdyby komuś nie chciało się powędrować do galerii handlowej, by doświadczalnie zbadać rzetelność twierdzeń redakcji portalu „Medic Reporters”, polecam stosowny fragment z Wikipedii, który, jak się domyślam, stanowił podstawę tekstu reklamowego suplementu diety „Bioxyn”:


„A study of 38,759 Europeans for variants of FTO identified an obesity risk allele. In particular, carriers of one copy of the allele weighed on average 1.2 kilograms (2.6 lb) more than people with no copies. Carriers of two copies (16% of the subjects) weighed 3 kilograms (6.6 lb) more and had a 1.67-fold higher rate of obesity than those with no copies”.

Być może w “Medic Reporters” nie ma większego znaczenia różnica pomiędzy 3 i 30, ale warto wiedzieć, drodzy „redaktorzy”, że taka różnica istnieje. Niemniej, abstrahując od marketingowego bełkotu wtłoczonego w ramy portalu informacyjnego, posiadacze wersji genu FTO sprzyjającego otyłości przyjmują dziennie więcej kalorii niż osoby tej wersji genu nieposiadające (od 125 do 280 kcal dziennie). Pozostaje pytanie, czy stosowanie preparatu takiego jak „Bioxyn” przełoży się na zablokowanie genu FTO?

Richard Anderson - Bioxyn blokuje FTO 


Jeśli jesteście ciekawi, w jak prosty sposób można rozwiązać problem otyłości połowy Europejczyków i jednej trzeciej mieszkańców USA, to Richard Anderson wyjaśnia: „Formuła, którą opracowałem opiera się o szafran - roślinę wykorzystywaną w medycynie od ponad 3000 lat. (…) W końcu, po wielu latach badań, udało mi się wyizolować ją w taki sposób, aby stała się kluczowym składnikiem nowoczesnej formuły” [1]. Wspaniałe osiągnięcie!


Tak wspaniałe, że zasługuje na jeszcze dokładniejsze wyjaśnienie ze strony redakcji „Medic Reporters”, której dzielni i rzetelni pracownicy cytują dalsze wywody Richarda Andersona:


„By maksymalnie wykożystać odchudzające właściwości szafranu, połączyłem go z wysoko stężonym wyciągmiem z imbiru i opuncji. Dzięki temu rozwiązaniu stworzona została formuła o nazwie ‘Bioxyn’, która reguluje pracę układu trawiennego oszukując gen FTO w podwzgórzu, aby ten ‘czuł’, że żołądek jest pełny. Dodaktowo połączone wyciągi inbiru i opuncji z szafranem redukują tkankę tłuszczową w sposób pasywny. Oznacza to, że poza blokadą FTO ( zmniejszenie efektu ładnienia oraz odkładania się tłuszczu, wymuszamy na organizmie pasywne pozbywanie się nadmiaru ‘oponki’” [1, zachowałem pisownię oryginalną]

A jak działa „Bioxyn”? Oczywiście oprócz tego, że działa doskonale? „Bioxyn” działa tak: „Bioxyn pozwala w 30 dni 7-krotnie przyspieszyć metabolizm oraz zmniejszyć wchłanianie tłuszczów pokarmowych aż o 97,6%. Pacjenci po tygodniu stosowania metody odchudzającej zanotowali spadek wagi od 6,3 kg do 8,9 kg i redukcję złego cholesterolu o minimum 40%” [1]. Brzmi znajomo? Powinno!

Nie tak dawno temu opisywałem reklamę GreenMagma (która nieustająco jest sprzedawana w Internecie). Coś Wam zacytuję: „Nowa metoda pozwoliła w 30 dni 7-krotnie poprawić metabolizm oraz zmniejszyć wchłanianie tłuszczów z pokarmów o 97,6%”. Co ciekawe, reklama GreenMagma zawiera następujące zdanie: „Pacjenci po tygodniu od zastosowania metody odchudzającej zanotowali spadek wagi od 6,4 kg do 8,3 kg i redukcję złego cholesterolu o minimum 40%”. Albo to zadziwiający synchron, albo copy/paste. Wybierzcie sobie.

Sylwia Krajewska, Jerzy Tarnowski i Bioxyn


„Nie miałam świadomości, że mogę odzyskać wymarzoną sylwetkę w kilka tygodni! Schudłam 11 kg i wreszcie z dumą wychodzę na plażę w skąpym bikini, uwielbiam swoje jędrne uda i płaski brzuch :) Z całego serca polecam” [2]. Jedenaście kilo w kilka tygodni zrzuciła Sylwia Krajewska, lat 28, z Poznania. Oczywiście na omawianej stronie Sylwia zrzuciła 11 kg z suplementem „Bioxyn”. Na innych stronach Sylwia Krajewska staje się Ashley Taylor i chudnie dzięki Garcinii Cambogia, albo Sylwia okazuje się Kasią, która zrzuciła 9 kg w miesiąc stosując Forskolin Burn Fat. Z kolei na jednej ze stron brazylijskich Sylwia Krajewska nie doczekała się imienia, ale schudła z GojiPro. Kim naprawdę jest dziewczyna na zdjęciu typu „before-after” vle „przed-po”? Nie mam pojęcia, ale podejrzewam, że nie jest świadoma swojej międzykontynentalnej kariery w reklamie. 

A, z kolei, kim naprawdę jest pan Jerzy Tarnowski? Jak twierdzi strona reklamująca „Bioxyn”, jest „ekspertem ds. żywienia. Od 17 lat pomaga ludziom w każdym wieku zwalczać niechciane kilogramy, które rujnują ich pewność siebie” [2]. Jerzy Tarnowski „przetestował wiele różnych sposobów walki z dodatkowymi kilogramami, ale tylko jeden pozwala odzyskać smukłą sylwetkę w rekordowo szybkim tempie bez zmian w codziennym menu” [2]. Czym jest ów magiczny sposób walki z nadwagą? Zanim tego się dowiemy, reklama atakuje nas serią korzyści, z którymi wiąże się stosowanie suplementu diety „Bioxyn”, ekskluzywnej formuły, dzięki której poczujesz się atrakcyjnie. Oto one:

  •     Nawet 12 kg mniej w miesiąc
  •     Przyspieszony metabolizm
  •     Redukcja tkanki tłuszczowej z ud, brzucha i talii
  •     Zredukowany cellulit i ujędriona skóra
  •     Smukłe ciało bez rygorystycznych diet i głodówek
  •     Świetny nastrój
  •     Mocne włosy i pazokcie
Błędy zachowałem w oryginale [2]. Czy w powyższej wyliczance czegoś brakuje, by śmiało ruszyć na plażę, na basen publiczny albo w skromnych ciuchach na domówkę, by wkurzyć koleżanki? Koleżanki nie mają szans, padną z wrażenia a zazdrość je skręci!

A bardziej serio. Ciekawostką jest to, że na stronie sprzedażowej nie przeczytamy o Richardzie Andersonie i zablokowanym genie FTO. Być może ten brak ciągłości wynika z tego, że obie strony pisały dwie różne osoby, a być może przyczyna jest zupełnie inna. Kto wie. Ważniejsze jest to, że wreszcie dowiadujemy się, czym jest magiczny suplement diety „Bioxyn”:


„To połączenie najszlachetniejszych składników znanych na świecie z właściwości odchudzających, odmładzających i regenerujących. Najcenniejszym składnikiem tej niezwykłej formuły jest szafran – ekskluzywna przyprawa, którą pozyskuje się ręcznie w rejonach Morza Śródziemnego, przez Iran, aż po Indie” [2].

Ale nie myślcie sobie, że samym szafranem „Bioxyn” stoi! Co to, to nie:


„W połączeniu z oryginalnym, wysokiej jakości ekstraktem z imbiru oraz opuncją - nazywaną świętą rośliną Azteków - powstała ekskluzywna formuła wyszczuplająca, która pozwala pozbyć się zbędnych kilogramów bez większych wyrzeczeń” [2]. 

Czyli „Bioxyn” zadziała? Bez większych wyrzeczeń oraz „bez względu na dotychczasowe nawyki żywieniowe” [2] odchudzi każdego, kto zaufa hipotetycznemu ekspertowi ds. żywienia, Jerzemu Tarnowskiemu? Biorąc pod uwagę hipotetyczny sposób w jaki „Bioxyn” wpłynie na organizm, niewątpliwie (i tak, to sarkazm, względnie „bazinga”):


„Wystarczy wyobrazić sobie, że działanie unikalnej formuły przyspiesza trawienie cukrów i tłuszczu nawet 4-krotnie. To oznacza, że wszystkie posiłki, które spożywasz (także te bardziej kaloryczne), trawią się szybciej i łatwiej, a tłuszcz - odpowiedzialny za proces tycia - niemal natychmiast zostaje zneutralizowany i wydalony. Fakt, że zbędne kalorie nie zdążą odłożyć się w komórkach tłuszczowych oznacza, że Twój organizm zaczyna czerpać energię z zapasów, a Ty chudniesz w oczach” [2].

Bioxyn, opinia, wnioski i Albert Einstein


Powyższy cytat polecam przeczytać dwa razy. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że jest kompletnie pozbawiony sensu. Przede wszystkim dlatego, że zwraca uwagę na doniosłość stosowania diety! Dawno temu Albert Einstein miał stwierdzić, iż robienie tego samego z nadzieją, że pojawią się inne wyniki, jest głupotą (cytuję z pamięci). Jak to się ma do odchudzania i do diety?


Otóż jedzenie tego samego w nadziei, że dzięki dodatkowi w postaci suplementu diety „Bioxyn” o bliżej nieokreślonej zawartości szafranu (biorąc pod uwagę cenę tegoż, śmiem wątpić, czy szafran faktycznie znajduje się w kapsułkach), imbiru i opuncji tłuszcz przeleci przez nasz organizm niczym pieniądze przez nasz portfel - jest głupotą. Tłuszcz nie przeleci. Abstrahuję już od tego, że tłuszcz w racjonalnych ilościach jest organizmowi niezbędny!

Wniosek końcowy vel opinia o „Bioxyn”? Mamy dwie opcje. Wybierzecie „Bioxyn” za 137 złotych, którego efekty działania są równie pewne, co istnienie Jerzego Tarnowskiego, eksperta ds. żywienia z Warszawy, który „Bioxyn” opracował, lub udajcie się do dietetyka, który widział już setki przypadków podobnych do Twojego i jest w stanie faktycznie pomóc w zrzuceniu kilogramów. Każdy wybiera samodzielnie, ale wybierając, polecam mieć w pamięci wspomnianą wyżej wypowiedź Alberta Einsteina.

Na podstawie:
[1] www.medicreporters.com/article/innowacyjna-formula-wyszczuplajaca
[2] www.centrumofert.com/promotion/upragniona-sylwetka-w-15-dni

10 komentarzy:

  1. Świetny tekst,uśmiałam się do łez,wielkie brawa za spostrzegawczość ortograficzna i jeszcze większe za polot i " lekkie pióro". Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry artykuł. Nigdy nie wierzę reklamom cudownych środków a tym bardziej przekazywanych w takich formach gdzie nie można dodać swojego komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję, bardzo mądrze, a zarazem ciekawie napisane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dałem sie przekonać nic straconego zamówiłem opakowanie 30 tabletek przetestuje to na sobie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro to takie skuteczne ,to dlaczego tego specyfiku nie można kupić w aptece? .Odpowiedź chyba wszyscy znają .Dziwne,że taki koncern farmaceutyczny Bayer z rocznymi obrotami na poziomie 180 miliardów euro na to nie wpadł .NAIWNI LUDZIE

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wierzę w żadne suplementy odchudzające, ale nie zgodzę się też z twierdzeniem, że dietetyk jest lekiem na całe zło. Otóż dietetycy działają tak, żeby jak najwięcej kasy wyciągnąć z klienta i żeby przypadkiem za szybko nie schudł, bo na nim za dużo nie zarobi. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze trafiam na cymbałów, którzy chcą mnie oskubać. Próbowałam kilka razy odchudzania przy pomocy dietetyków i podziękuję. Sama poradziłam sobie znacznie lepiej

    OdpowiedzUsuń
  7. Razem z opakowaniem Bioxynu przychodzi "Wyjatkowa wiadomość specjalnie dla ciebie" w której pojawia się "specjalista d/s kuracji zdrowotnych" Andrzej Orszowski, który od 15 lat prowadzi swój gabinet w Warszawie. Oczywiście nie ma takiego człowieka, nie ma gabinetu, nie istnieje w rejestrach CEIDG. O ile Jerzego Tarnowskiego można znaleźć w świecie medycznym, bo to popularne nazwisko, to nazwisko Orszowski jest bardzo rzadkie, rodzina z okolic Tarnowa chyba już wymarła, więc trzeba być kretynem, aby takie kity próbować wciskać. Na etykiecie napisano: Porcjowanie: 2 kapsułki (zalecana porcja dzienna) oraz Sposób użycia: jedną kapsułkę dziennie popić szklanką wody. Nie należy przekraczać porcji zalecanej do spożycia w ciągu dnia. Czyli nawet nie panują nad tym co piszą !

    OdpowiedzUsuń
  8. Och !Jakie dzieki dla redaktora ktory tak swietnie skomentowal naiwnosc grubasow do ktorych i ja naleze,ale cos popchnelo mnie zeby sprawdzic czy taki jegomosc istnieje ,no i mam wygralam dzieki przezornosci.Od pewnego czasu zawsze sprawdzam i tym razem tez nie dalam sie nabrac.Dzieki serdeczne REDAKTORZE ze dzieki naiwnosci nie wyczyscilam porfela.Pozdrawiam serdecznie,swietnie napisane.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzeba być czubkiem, żeby wierzyć w te reklamy i rzekomo cudowne produkty. Zresztą styl reklam, kłamstwa o rzekomych lekarzach ze stetoskopem na szyi(koniecznie...) i potem dopisanych komentarzach zachwalających( pierwszy musi brzmieć: "próbował ktoś?), pochodzą wypisz, wymaluj z brukowych pism w USA i Zachodniej Europie. Całkowity szmelc! I

    OdpowiedzUsuń
  10. ech, dziekuje za te strone, już kolejny raz
    pozwala mi nie robic glupot :D
    bo jak wiadomo nadzieja umiera ostatnia a świat złudzeniami stoi

    OdpowiedzUsuń