Translate

piątek, 5 sierpnia 2016

Skuteczne odchudzanie? Jedyna pewna metoda to implant!

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/08/skuteczne-odchudzanie-jedyna-pewna.html
za PixaBay (CC0 Public Domain)
No dobrze, tytuł artykułu jest mocno przesadzony i zahacza o radosną twórczość redaktorów portali Gazeta.pl, onet czy Wirtualna Polska. Tak naprawdę istnieje wiele pewnych i skutecznych metod na odchudzanie, ale wszystkie mają pewną wspólną wadę. Wymagają od nas określonych wyrzeczeń a nawet, o zgrozo!, aktywności fizycznej! Implanty tej wady nie mają, dzięki czemu mają szansę stać ostatnią deską ratunku dla puszystych. A z czasem zapewne pierwszą i jedyną deską ratunku.

Od Matrixa do chipa, od chipa do Matrixa


Pamiętam jak pod koniec lat dziewięćdziesiątych z wypiekami na twarzach oglądaliśmy film „Matrix”. A przynajmniej jego pierwszą część, która ostatecznie okazała się być szczytowym osiągnięciem całej trylogii. Film opowiada o przygodach Neo (jego płaską, kartonową postać równie kartonowo przedstawił Keanu Reeves), który został Jezusem Chrystusem świata ludzi w walce z maszynami. Dzięki innemu mesjaszowi, wyroczni i całej kawalkadzie zapożyczeń z kultury mniej i bardziej masowej, Neo wyzwolił się spod panowania maszyn i dzielnie walczył o wolność dla całej ludzkości. Pomysł na film niewątpliwie był nowatorski i, pomimo licznych nawiązań, oryginalny. A jednym z najzabawniejszych elementów obrazu pozostaje Hugo Weaving, który wcielił się w rolę Agenta Smitha (będącego programem komputerowym) i wtłoczył w jego postać więcej życia i emocji niż reszta obsady w cały film. 

Fajnie, tylko jaki ma to związek z implantami i z odchudzaniem?




Związek istnieje. Każdy, kto oglądał film „Matrix” zadał sobie pytanie, na ile nasz świat jest realny, a na ile pozostaje jedynie naszymi odczuciami. I, co zaskakujące, jest to problem, nad którym pracują nie tylko twórcy powieści fantastyczno-naukowych, ale również naukowcy. Pracują nad tym inżynierowie budujący holograficzne światy, roboty i wirtualną rzeczywistość, lecz także, a może przede wszystkim, psychologowie. Psychologia, w swoim szerokim spektrum zainteresowań, zajmuje się między innymi sposobem, w jaki postrzegamy i interpretujemy otaczający nas świat. A stąd już tylko krok, by modelować ów świat w zgodzie z określonymi wymogami poprzez bezpośrednią stymulację neuronów!

Tak zwana teoria interfejsu pozwala zrozumieć, co tak naprawdę dociera do naszej świadomości i co wpływa na podejmowane przez nas decyzje. Zakres informacji faktycznie oddziałujących na nasze procesy poznawcze i decyzyjne jest znacząco mniejszy niż powszechnie nam się wydaje. A im mniej bodźców ma faktyczne znaczenie, tym łatwiej sterować decyzjami podejmowanymi przez nasze mózgi. 

Jeśli uda nam się wpływać bezpośrednio na impulsy przemierzające przez nasze neurony przy pomocy niewielkich chipów, będziemy w stanie wpływać na sposób, w jaki odbieramy świat i w jaki reagujemy na określone bodźce. Dzięki temu będziemy w stanie opanować wiele dysfunkcji ruchowych, sterować protezami, a nawet wpływać na pracę narządów wewnętrznych. Minusem jest to, że ów wpływ niekoniecznie będzie naszą świadomą decyzją i może pozostawać w gestii tajnych agencji sterujących ludzkim zachowaniem. Co dodaję dla zasady i dla miłośników twórczości science-fiction na wypadek, gdyby nagle opuściła ich wena twórcza. 

Implanty, odchudzanie i przyszłość w Matrixie


Czy faktycznie istnieją implanty pozwalające sterować sposobem, w jaki bodźce docierają do mózgu i w jaki mózg steruje poszczególnymi funkcjami ciała? Istnieją, aczkolwiek na razie w praktycznych badaniach nie wyszły poza świat szczurów laboratoryjnych. Implanty mają coraz mniejszą wielkość i jak twierdzi profesor Jose Carmena z kalifornijskiego uniwersytetu w Berkeley, mogą przydać się między innymi do hamowania apetytu. Dodatkowo implanty nie wymagają baterii ani żadnych kabli zasilających, dzięki czemu wystarczy umieścić je w okolicy odpowiednich nerwów lub receptorów, by skutecznie manipulować naszym postrzeganiem rzeczywistości. Na przykład apetytem, łaknieniem i odczuwaniem głodu.


Czy taka czeka nas przyszłość? Świat, w którym podstawowe popędy będą regulowane poprzez chipy vel mikrostymulatury wstrzyknięte bezpośrednio w nasze ciała i umieszczone w okolicach nerwów bądź ważnych organów? Dla wielu osób cierpiących na różnego rodzaju schorzenia i dysfunkcje ruchowe takie chipy mogą okazać się prawdziwym darem i staną się podstawowym sposobem sterowania, na przykład, protezami. A stąd już tylko krok, by podobne implanty stały się powszechnie dostępne. Rynków zbytu nie zabraknie, a wspomaganie odchudzania to jedynie przykład możliwych zastosowań. 

Czy takie podejście sprawdzi się w praktyce i czy będzie stosowane na masową skalę? Biorąc pod uwagę miniaturyzację i postęp w dziedzinie medycyny i elektroniki, kontrola naszego układu nerwowego za pomocą implantów jest, cytując wspomnianego Agenta Smitha, nieunikniona.  

Matrix nadciąga!



Na podstawie:
www.independent.co.uk/news/science/neural-dust-implant-sensor-brain-nerves-humans-machines-prosthetics-berkeley-a7170251.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz