Translate

piątek, 16 września 2016

African Mango 6000, afrykańskie mango na odchudzanie

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/09/african-mango-6000-afrykanskie-mango-na.html
za PixaBay (CC0)
Reklamy atakują. Reklamy są obecne wszędzie i stają się coraz bardziej przekonujące, coraz skuteczniej zachwalają reklamowany produkt i coraz częściej odnoszą się do faktycznie przeprowadzanych badań naukowych. Przykładem może być reklama kolejnego suplementu diety na odchudzanie „African Mango 6000”, będącego ekstraktem z afrykańskiego mango vel Irvingia gabonensis

Naukowcy określają ekstrakt z afrykańskiego mango mianem dobrze rokującego na przyszłość, niemniej wciąż brakuje wysokojakościowych badań, które potwierdziłyby pojawiające się w reklamach i na forach internetowych spekulacje. Nie zmienia to faktu, że od lat dysponujemy wynikami potwierdzającymi skuteczność afrykańskiego mango w walce z nadmiarowymi kilogramami. Jednakże są z nimi związane pewne niejasności.

Afrykańskie mango pozwala schudnąć!?


„African Mango” jako suplement diety to żadna nowość. Przywędrował do nas z Kamerunu via USA, istnieje na rynku od dekady i mniej więcej od dekady jest uporczywie reklamowany. Jednakże, czy afrykańskie mango jest skuteczne i czy faktycznie powoduje spadek masy ciała? Ekstrakt z Irvingia gabonensis (czyli z afrykańskiego mango) jest obiecujący, niemniej w związku z niedostateczną ilością badań naukowcy są dalecy od rekomendowania go osobom walczącym z nadwagą. Co nie przeszkadza suplementom z grupy „African Mango” świetnie radzić sobie na światowym rynku preparatów na odchudzanie i zdobywać świetne recenzje. Jak to możliwe?




Skorzystam z przykładu strony reklamującej „African Mango 6000”. Strony niezwykle eleganckiej, wzbudzającej zaufanie, interesującej kolorystycznie i wypełnionej tekstem, który skutecznie przekonuje do produktu, a jednocześnie nie szafuje nazbyt optymistycznymi obietnicami. Strona podkreśla za to wyniki badań, które wskazują na efektywność stosowania ekstraktu z afrykańskiego mango w procesie odchudzania.

Generalnie, jak donosi strona reklamowa „African Mango 6000”, ekstrakt z tego afrykańskiego owocu działa doskonale i… wielowymiarowo. Obniża cholesterol, działa przeciwzapalnie. A przede wszystkim pomaga walczyć z nadwagą:


„W swoim składzie African Mango posiada również silny przeciwutleniacz Irvingia Gabonensis, wspomagający odchudzanie i spalanie tkanki tłuszczowej. Dodatkowo dzięki harmonizowaniu leptyny odpowiedzialnej za zarządzanie zasobami energetycznymi, African Mango niezwykle skutecznie pomaga uzyskać wymarzoną sylwetkę” [1].

Co ciekawe, faktycznie istnieją badania naukowe potwierdzające doniesienia autora tekstu reklamowego. W roku 2005 J.L. Ngondi przeprowadził ciekawe badanie, w którym uzyskał spektakularne wyniki, opisane na stronie reklamującej „African Mango 6000”:


„Przedmiotem uwagi był wpływ Irviginia Gabonensis (przeciwutleniacz zawarty w afrykańskim mango) na utratę wagi ciała. Badania zostały przeprowadzone na 40 osobach. 28 uczestników eksperymentu otrzymywało 1,05 gramów wyciągu z afrykańskiego mango, trzy razy w ciągu doby. Pozostałym 12 osobom podawano placebo. Okres trwania badań obejmował 4 tygodnie. Po tym czasie osoby przyjmujące afrykańskie mango zmniejszyły swoją wagę ciała aż o 5,26%! Natomiast u osób zażywających placebo procent wagi ciała spadł jedynie o 1,26%” [1].

Czy powyższe rezultaty oznaczają, że Ty i ja również pozbędziemy się 5% masy ciała? Brzmi kusząco… 

Afrykańskie mango, IGOB131® i wyniki badań


W roku 2009 ten sam naukowiec, J.L. Ngondi, opublikował kolejne wyniki badań, tym razem trwające 10 tygodni, w którym przebadano wpływ IGOB131® (o czym w dalszej części artykułu) na 102 osoby pochodzenia kameruńskiego, o współczynniku BMI powyżej 26-40 kg/m2. Wyniki okazały się równie obiecujące – utrata masy ciała grupy poddanej kuracji IGOB131® wyniosła ponad 12 kg (grupa placebo schudła niecały kilogram), a zawartość tłuszczu spadła o ponad 6% (w grupie placebo o 2%).


Wyniki kolejnych badań opublikowano w roku 2015 [2]. Przebadano 48 osób pochodzenia kameruńskiego, o współczynniku BMI pomiędzy 26-30 kg/m2, które podzielono na trzy grupy (równolegle badano jeszcze wpływ ekstraktu z Dichrostachys glomerata). W badaniu ponownie zastosowano IGOB131®, a wyniki okazały się równie obiecujące – osoby przyjmujące ekstrakt z Irvingia gabonensis IGOB131® straciły na wadze wyraźnie więcej, niż osoby otrzymujące placebo. 

Generalnie powinniśmy być zachwyceni odchudzającymi właściwościami afrykańskiego mango i rzucić się do kupowania „African Mango 6000”. Niestety, całość nie jest tak oczywista jak sugerują to wyniki badań. Po pierwsze same badania budzą wątpliwości, po drugie zastosowano w nich IGOB131®.

IGOB131® to nie do końca to samo co zwykły ekstrakt z afrykańskiego mango, ale starannie przeprowadzona i opatentowana procedura, która ma gwarantować zachowanie w ekstrakcie wszystkich aktywnych składników (w przypadku badania opublikowanego w 2015 roku naukowcy wspominają o zawartości albumin nie mniej niż 7% w IGOB131® oraz o zawartości kwasu elagowego (z grupy polifenoli) nie mniej niż 1%. Z braku wiarygodnych danych trudno mi wnosić, czy faktycznie skład IGOB131® stanowi istotną różnicę w stosunku to innych metod otrzymywania ekstraktu z owoców afrykańskiego mango, ale warto zdawać sobie sprawę z tego, że taka różnica może istnieć. 

„African Mango 6000” nie ma oznaczenia IGOB131®, czyli produkt nie był tworzony w oparciu o opatentowaną technologię i trudno wnosić, czy wyniki dwóch ostatnich badań są w jego przypadku adekwatne. Być może dlatego strona reklamowa powołuje się jedynie na wyniki pierwszego badania?

J.L. Ngondi, czyli słowo o badaniach


Czy „African Mango 6000” jest kolejnym suplementem diety obiecującym gruszki na wierzbie? W świetle dostępnych badań odpowiedź nie jest oczywista. Zwłaszcza, jeśli założymy, że sprzedawca (posługujący się skrzynką pocztową w Dubaju) jest wiarygodny. Generalnie „African Mango 6000” ma zawierać w każdej kapsułce 600 mg ekstraktu z Irvingia Gabonensis, będącego ekwiwalentem 6 gramów afrykańskiego mango vel diki. Czy jeśli tak jest rzeczywiście, to dzięki „African Mango 6000” zrzucimy 5% masy ciała w cztery tygodnie?

Zanim ruszymy do zakupów, drobna uwaga co do badań J.L. Ngondi. Badania przeprowadzono w Kamerunie. A tak się składa, że Kamerun i okoliczne kraje są tym miejscem na Ziemi, w którym afrykańskie mango rośnie. Innymi słowy, udowodnienie, iż afrykańskie mango faktycznie skutkuje w obniżeniu wagi ciała i obniżeniu zawartości tłuszczu spowodowałoby, że owoc stałby się wspaniałym i drogim towarem eksportowym dla całego regionu. To mniej więcej tak samo, jakby naukowcy na Podhalu odkryli cudowne właściwości oscypków. 

Oczywiście nie utrzymuję, że związek występowania afrykańskiego mango z miejscem przeprowadzenia badań wpłynął na ich wyniki. Niemniej badania posiadają taką cechę i warto o niej pamiętać. Dodatkowo nic nie wiadomo na temat sposobu podziału uczestników na grupy przyjmującej ekstrakt z Irvingia Gabonensis w pierwszym badaniu i IGOB131® w kolejnych. Odpowiednie dobranie grup może znacząco wpływać na wyniki. Dodatkowo przebadano jedynie Kameruńczyków i trudno wnosić, jak ekstrakt z afrykańskiego mango wpłynie na Europejczyków. Na całość nakłada się niewielka liczba badanych przypadków.

Łatwo zrozumieć stanowisko naukowców, iż do czasu przeprowadzenia wysokojakościowych badań i ogłoszenia ich wyników nie sposób rekomendować stosowania ekstraktu z Irvingia gabonensis jako remedium na otyłość. Afrykańskie mango jest obiecujące i kto wie, może w przyszłości stanie się faktycznym lekarstwem na światowy problem otyłości, a Kamerun stanie się najbogatszym państwem Afryki? Życzę tegu i światu i Kamerunowi, ale na razie zachowam zdrowy sceptycyzm.

IGOB131® kontra zwykły ekstrakt z Irviginia gabonensis


Reasumując, łatwo bronić tezy, iż badania przeprowadzone w Kamerunie mogły prowadzić do udowodnienia z góry przyjętych wniosków. Mam nadzieję, że coś takiego nie miało miejsca, ale patrząc przez pryzmat licznych doniesień ze świata nauki, które później okazywały się błędne czy wręcz były celowo fałszowane, nie wykluczam, że afrykańskie mango nie działa tak dobrze na otyłość, jak sugerują to wyniki kameruńskich badań. Niemniej mam równolegle nadzieję, że w niedługim czasie wyniki uzyskane przez J.L. Ngondi zostaną potwierdzone na Zachodzie. 

Czas na krótką informację o IGOB131®, który to skrót oznacza ekstrakt z afrykańskiego mango uzyskany przy zastosowaniu specjalistycznej, opatentowanej metody (U.S. Patent 7,537,790). Czy faktycznie taki ekstrakt z Irviginia gabonensis jest bardziej wartościowy niż ekstrakt uzyskany innymi metodami, czy też jest to jedynie chwyt marketingowy? Nie wiem, ale warto zauważyć, że badania koncentrują się na IGOB131®, co każdorazowo podkreślane jest we wnioskach końcowych. Czy stosowanie konkretnie IGOB131® ma znaczenie z punktu widzenia skuteczności w walce z otyłością, czy jedynie ma sprawić, by świat korzystał jedynie z opatentowanej (a więc droższej) technologii? Z braku stosownych informacji pozostawię tę kwestię do Waszej oceny. 

African Mango 6000 cena, opinia, zamiennik


Na koniec - czy warto wyłączyć sceptycyzm i spróbować odchudzania z afrykańskim mango? Dlaczego nie! Jednakże z całą pewnością odradzam korzystanie z „African Mango 6000”. Po pierwsze – nie wiadomo, kto je produkuje. Z kolei dystrybutorem jest tajemnicza firma posługująca się adresem pocztowym w Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie). Inna kwestia to faktyczna zawartość każdej kapsułki. Czy substancją aktywną jest oryginalne IGOB131® czy też IGOB131 z chińskiego serwisu Alibaba (które tam oczywiście również dostaniemy). Sporo wątpliwości jak na zakup za 149 złotych!


Jednakże „African Mango 6000” polecany jest na wielu blogach i ad hock utworzonych portalach. Dlaczego? Czy dlatego, że stanowi tak skuteczny środek na odchudzanie? Niekoniecznie. Polecając ten i podobne suplementy na własnej stronie, ze sprzedaży jednego opakowania „African Mango 6000” za 149 złotych można otrzymać 40% (prawie 60 złotych). Świetna i skuteczna metoda, aby reklama i „pozytywna opinia” rozpełzła się sama po Internecie, wyimaginowane zalety kolejnych suplementów diety były wynoszone pod niebiosa, a strona sprzedażowa zyskiwała dziesiątki linków, dzięki czemu ląduje na początku listy wyszukiwani Google’a. Genialna strategia!

Kończąc artykuł - czy warto wypróbować działanie afrykańskiego mango na sobie? A dlaczego nie? Oczywiście polecam tańsze wersje, z normalnej apteki internetowej, w której za 60 kapsułek wyciągu z pestek afrykańskiego mango po 400 mg zapłacimy ok. 20 złotych. A jeśli skusicie się na eksperymenty na sobie, dajcie znać, jak Wam poszło! Dla wielu osób taka informacja będzie bezcenna!

Na podstawie:
[1] africanmango.pl/
[2] http://ffhdj.com/index.php/ffhd/article/view/184

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz