Translate

sobota, 1 października 2016

Goji berry, jagody goji odchudzanie i Goji Berry 500

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/10/goji-berry-jagody-goji-odchudzanie-i.html
za PixaBay (CC0)
A co, jeśli Twój dotychczasowy suplement diety na odchudzanie nie działa i odchudził jedynie Twój portfel? Bierzemy się za aktywność fizyczną albo… Albo szukamy kolejnego suplementu diety na odchudzanie (przecież Albert Einstein mógł nie mieć racji w kwestii powtarzania tego samego w oczekiwaniu innych rezultatów). Afrykańskie mango nie pomogło? Nie pomogły jagody acai? To może pomogą na odchudzanie jagody goji? „Goji berry odchudzanie”. „Jagody goji odchudzanie”. Pięknie brzmi! Szukamy na forum – wszyscy polecają goji berries na odchudzanie. Szukamy doniesień prasowych o pozytywnym wpływie jagód goji – znajdujemy. Dostajemy nawet informację, który suplement z jagodami goji jest najlepszy – Goji Berry 500. Kupujemy? 

Jagody goji odchudzanie i Daniella Da Silva


Jako osoba głęboko sceptyczna i pozbawiona wiary w tekst reklamowy, przed zakupem robię research. Tym razem research zaprowadził mnie do redakcji „Dieta News”, która to redakcja zamieściła artykuł o jagodach goji zatytułowany „Rewolucyjny naturalny ekstrakt z Tybetu, który pomoże Ci schudnąć do 20 kg, jest już dostępny w Polsce”. Artykuł popełniła Daniella Da Silva. Nie wiem, kim jest Daniella Da Silva, ale jej artykuł polubiło Facebookiem 230.314 osób! Szacunek! Ja też chciałem polubić, ale zamiast okienka Facebooka zostałem teleportowany na stronę gojiberry500.pl. To dość nietypowe w przypadku wtyczek Facebooka. Chociaż na stronie „Dieta News” niespecjalnie dziwne – wszystkie linki prowadzą na gojiberr500.pl. Ale wróćmy do artykułu, którego treść zapowiada się ciekawie. Czytaliście? 




Już pierwsze akapity zdradzają, że Daniella Da Silva, względnie jej prezes, szeroko zna zasady tworzenia artykułów opiniotwórczych. Autorka tekstu rozpoczyna od nawiązania do rzeczywistości, opiera całość o słynne celebrytki i wyjaśnia, dlaczego artykuł w ogóle powstał! Daniella zdecydowanie i dawno temu wyrosła z okresu gimnazjum i zdała maturę. Może nawet skończyła dziennikarstwo? Mniejsza o życiorys autora vel Danielli Da Silva. Artykuł rozpoczyna się następująco:

„Od paru tygodni nasi czytelnicy nie przestają pytać o tę dietę. Odkąd pojawiła się w telewizji, czasopismach i w internecie, wszyscy dietetycy o niej mówią” [1].

Mamy więc jasny powód dla napisania artykułu, jest przyczyna jego powstania. Są też zainteresowani czytelnicy. Ludzie tacy sami jak Ty czy ja, którzy po miesiącach albo i latach nieskutecznej walki z otyłością szukają cudownego sposobu na zrzucenie kilku kilogramów. Czy jagody goji są naszą odpowiedzią? Co odkryła Daniella Da Silva?

Daniella Da Silva użyła swojego dziennikarskiego warsztatu, przejrzała źródła i odkryła to, co odkryć musiała:

„Po raz pierwszy usłyszeliśmy o tym naturalnym ekstrakcie kiedy Kate Moss, Madonna i Victoria Beckham potwierdziły, że używają go codziennie. Zainteresowanie wzmogło się jeszcze bardziej gdy Ivete Sangalo wyznała, że to dzięki ekstraktowi powróciła do dawnej formy” [1].

Kluczowe nazwiska showbiznesu. Zabrakło tylko Kim Kardashian, Beyoncé i polskiej Beckham vel Rozenek. Niemniej odwołanie do sław na pewno zwiększa pozytywne postrzeganie produktu. A o to przecież chodzi w reklamie.

Jagody goji i dowody naukowe


Po wzmiance o gwiazdach nadszedł czas na dowody naukowe, które rzucają na kolana: „Najnowsze badania amerykańskiego NBCI (National Center for Biotechnology Information) , udowodniły, że naturalny ekstrakt zawarty GojiBerry500 stymuluje metabolizm i przyśpiesza spalanie tłuszczu. U ochotników, którzy zażywali zalecaną dawkę ekstraktu Goji przez 15 dni, stwierdzono zwiększone spalanie kalorii oraz zmniejszenie obwodu talii (…)” [1]. Czyż Daniella Da Silva może się mylić? O NCBI nie wspominając?


Na stronach NCBI faktycznie opublikowano wyniki badań nad wpływem jagód goji na ludzki organizm. Wiele z nich dotyczyła związków z rakiem, niektóre badały bezpieczeństwo goji berries. Wnioski wskazywały na wzrost poziomu antyoksydantów we krwi i ochronę plamki żółtej u starszych osób. Nie znalazłem wyników badana, które powołuje się Daniella Da Silva. Wnosząc po 15-dniowym terminie, może chodzić o badania przeprowadzone na zlecenie FreeLife International, w którym porównywano grupę 16 osób przyjmujących sok z jagód goji (nie wnikając w detale) z 18-osobową grupą przyjmującą placebo. Cytując wspomniane NCBI: „All parametric data (body weight, etc.) were not significantly different between groups or between day 1 and day 15 for either group” [NCBI, „Wszystkie parametry (waga ciała itp.) nie były znacząco różne pomiędzy grupami oraz pomiędzy pierwszym i piętnastym dniem” – tłum. własne).

Szkoda, że Daniella Da Silva nie podała linku do badań, na które się powołuje (podany link prowadzi do strony gojiberry500.pl). Byłaby podstawa do merytorycznej dyskusji. Zamiast linku Daniella powołuje się na kolejne badania, a jej słowa zacytuję:

„Inne badanie opublikowane przez New York University , również opisuje dobrczynne właściwości GojiBerry500, takie jak obniżanie złego cholesterolu i odmłodzenie skóry dzięki wysokiej zawartości kwasów Omega 3 i antyoksydantów” [1]

Ani słowa o odchudzaniu! Zgadnijcie, jakie wnioski można wysnuć na podstawie tych dwóch badań. Oczywistą oczywistością pozostaje to, że wnioski są jedynymi słusznymi:

„Dzięki takim rezultatom GojiBerry500 uważany jest przez międzynarodową społeczność naukowców za najlepszy produkt wspomagający odchudzanie” [1].

NCBI, szybkie odchudzanie i suplementy diety


Po takim „naukowym” praniu mózgów Daniella postanowiła napisać wprost, jakie też korzyści niesie za sobą spożywanie jagód goji. A dokładniej Goji Berry 500. Gdyż „setki niezależnych specjalistów oraz zadowolonych klientów przetestowało GojiBerry500 i potwierdziło, że Goji Berry efektywnie:

    wspomaga odchudzanie
    zwalcza celulit
    zmniejsza wiotczenie skóry
    redukuje zły cholesterol (LDL)
    dodaje energii i zwiększa wytrzymałość
    zapobiega starzeniu skóry” [1].

O dziwo, kwestia „dodawania energii i zwiększenia wytrzymałości” da się bronić w świetle wyników badań. Co do pozostałych punktów, to zacytuję ciekawą opinię znalezioną przy okazji poszukiwań informacji o jagodach goji i odchudzaniu na stronach NCBI: 

„Whereas supplements for which good supporting evidence exists generally cost around $3-$4 per month, those that are heavily promoted for which there is little supporting evidence cost about $20-$60 per month. The major cause of this problem in the United States is weakness of the law. There is an urgent need for stricter regulation and for giving better advice to the general public” [NCBI, „O ile suplementy, dla których istnieją wspierające je badania, kosztują około 3-4 dolary miesięcznie, te, które są mocno promowane i są wspierane dowodami w niewielkim stopniu, kosztują 20-60 dolarów miesięcznie. Głównym powodem tego problemu w Stanach Zjednoczonych jest słabość prawa. Istnieje pilna potrzeba ściślejszych regulacji i dostarczania lepszych wskazówek opinii publicznej” – tłum. własne]. 

Pozostaje jedynie zauważyć, że sytuacja w Polsce jest podobna. Prawo i aparat państwa kompletnie nie radzi sobie z nierealnymi obietnicami płynącymi z reklam (wliczając w to zakłamywanie rzeczywistości lub mocno wybiórcze jej traktowanie), a dostarczaniem wskazówek opinii publicznej zajmują się blogerzy. Portale internetowe zarabiają na reklamach cudownych środków na odchudzanie (vide: Reklama na portalu,która wygląda jak artykuł), trudno więc liczyć na to, że zajmą się krytyką swoich płatników. Czy można się dziwić, że produkty takie jak Goji Berry 500 sprzedają się od lat a wolumen sprzedaży nieustająco rośnie?

Goji berry, dr Oz i telewizja śniadaniowa


Kończąc wątek ogólny i „redakcyjny” tekst Danielli Da Silva, trafiamy na stronę z cyklu „jagody goji odchudzanie”, czyli na stronę promocyjną Goji Berry 500 zatytułowaną „schudnij bez wysiłku”. Zapowiada się tendencyjnie i pozory nie mylą. Jest tendencyjnie:

„Jagody Goji to Twój najlepszy sprzymierzeniec w walce z dodatkowymi kilogramami. Tylko ten środek antyoksydacyjny usprawni działanie Twojego organizmu, w rezultacie czego szybciej zaczniesz gubić wagę” [2].

Na stronie sprzedażowej do grona celebrytów stosujących goji berries doszlusowali Britney Spears i Mick Jagger, co jest efektem hiszpańsko lub portugalskojęzycznego wycinka lokalnej telewizji śniadaniowej. Materiał jest długi i trwa ponad 7 minut, niemniej znajdziemy w nim dość istotny fragment: „Samo spożywanie dużych ilości tych owoców [jagód goji – przy.mój] nie pomoże. Trzeba zachować też odpowiednią dietę i aktywność fizyczną. Te 3 działania sprawią, że zrzucisz wagę” [2, pod sam koniec materiału]. Co polecam zapamiętać i wypisać sobie złotymi literami nad kominkiem. Względnie na lodówce.

Tymczasem jedyne, na co zwrócili uwagę twórcy reklamówki Goji Berry 500, to następująca opinia: „Jagoda Goji ma więcej składników odżywczych niż Chia (szałwia argentyńska) i więcej witaminy C niż acerola, zawiera dużą ilość naturalnego błonnika i polifenoli, dzięki czemu ten mocny środek antyoksydacyjny zapewnia maksymalne spalanie tłuszczu” [2]. Ten przekaz dodatkowo został wzmocniony autorytetem dra Oza, telewizyjnego dietetyka-celebryty: „(…) Jagody Goji zapewniają nie tylko witalność, ale również nieocenioną pomoc w odchudzaniu” [2]. I jak tu pozostać sceptykiem?

GojiBerry500 i zadowolony klient


Zadowolony klient to już klasyka podobnych reklam. Przykładem „zadowolonej klientki” niech będzie Maria, lat 38, przy której włączył mi się zespół Maksa Paradysa z „Seksmisji”: „Ja ją gdzieś widziałem”. I tak, widziałem. Maria występowała jako Ewa Lipska z Zamościa, która zachwalała odchudzanie z opisywanym już na blogu suplementem diety Silvets. Co ciekawe, na stronie-klonie Goji Berry 500 (na kupgojiberry500.pl), Maria to Adriana Peixoto. Strona jest niemalże identyczna i nie potrafię znaleźć wyjaśnienia, dla którego autor postanowił zmienić personalia poszczególnych osób. Może jest wyznawcą filozofii Barney’a Stinsona „new is always better”? A może to z nudów?

Oczywiście Maria pojawia się na dziesiątkach (dosłownie) innych stron i pod różnymi imionami odchudzała się bazując na różnych suplementach diety na odchudzanie. Cóż, klasyka reklamy odchudzania. Mniej klasyczne pozostaje informacją, którą znajdziemy na stronie GojiBerry500. Znajdziemy na niej odpowiedź na pytanie „Ile mogę schudnąć z GojiBerry500?”. Otóż:

„Każdy człowiek ma inny metabolizm. Dlatego trudno precyzyjnie określić, ile kilogramów zrzucisz wraz z GojiBerry500. Nasze badania pokazują, że jest to średnio 10 kg w miesiąc. Ważny jest również styl życia - zbilansowana dieta i ćwiczenia na pewno przyśpieszą proces chudnięcia” [2].

10 kg w miesiąc to prawdziwy sukces, trudny do osiągnięcia nawet w przypadku stosowania diety i ćwiczeń. Niemniej muszę zgodzić się z twórcą tekstologii stosowanej na stronie GojiBerry500 - zbilansowana dieta i ćwiczenia na pewno przyśpieszą proces chudnięcia. A nawet nie tyle przyśpieszą, co stanowią jego podstawę. Prawda związana z odchudzaniem jest dość prosta - korzystając ze zbilansowanej diety i ćwiczeń fizycznych schudniesz – jagody goji w odchudzaniu są zbędne.

GojiBerry500 opinia, cena, wnioski


Ile kosztuje GojiBerry500? Nie mam pojęcia. Przed podaniem ceny sprzedawca uporczywie chce się dowiedzieć, czy jagody goji spełnią moje oczekiwania. Podejrzewam, że taka polityka sprzedażowa wynika z odkryć Roberta Cialdiniego i ma związek z regułą konsekwencji oraz z regułą niedostępności, więc nie dam się wciągnąć w tak podstępną grę (co wszystkim polecam). Z drugiej strony i tak nie znam składu GojiBerry500, więc cena kompletnie nic mi nie powie.

Na koniec coś, co rzuciło mnie na kolana – spam. Na samym dole strony gojiberry500.pl znajdziecie link do dość popularnego forum znamlek.pl, na którym klienci wymieniają się opiniami na temat konkretnych suplementów diety i wyrobów medycznych. Tymczasem link „GojiBerry500 opinie” prowadzi nas do opinii, które w najlepszym razie można określić jako spam. Cały wątek stanowią wpisy bezgranicznie zadowolonych klientów, co dla prawdziwych ludzi, pragnących zrzucić kilka kilogramów, może okazać się bardzo mylące. 

Nie wiem, czy podobny wątek powstał za zgodą właścicieli portalu znamlek.pl, ale trudno wyobrazić sobie, aby było inaczej.


Reasumując. Opinia o jagodach goji i odchudzaniu jest oczywista – jeśli istnieje związek goji berry – odchudzanie, to bardzo, bardzo słaby i pośredni. Co do samego GojiBerry500 – odchudzi tylko portfel (aczkolwiek nie wiem o ile). Nie ma możliwości, by suplement choćby w niewielkim stopniu zadziałał tak, jak opisuje to reklama. Zamiast kupować GojiBerry500 proponuję skupić się na tym, o czym w reklamach wspomniano – postawić na odpowiednią dietę i aktywność fizyczną, a przy okazji rzucić w kąt huraoptymistyczne suplementy. Szanse na zrzucenie kilku kilogramów wyraźnie wzrosną!

Na podstawie:
[1] www.dieta-news.pl
[2] www.gojiberry500.pl/

4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Ja jednak nadal sie zastanawiam czy nie zaryzykować i nie kupić?

    OdpowiedzUsuń
  2. ryzyk fizyk jak to powiadają zawsze można 129,99 w extra promocji zgubić najpierw a potem np.2 kilo

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy artykuł, jednak nie do końca zgodzę się z jego treścią. Sam korzystam z jagód Goji i według mnie istnieje zależność między jagodami a odchudzaniem. Sam po ok 2,5 miesięcznej kuracji schudłem jakieś 7 kg.

    OdpowiedzUsuń