Translate

środa, 6 lipca 2016

Drivelan kontra Potenga. Nowy suplement na potencję?

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/07/drivelan-kontra-potenga-nowy-suplement.html
za PixaBay (CC0 Public Domain)
Skoro politycy traktują nas jak idiotów, dlaczego w ślady polityków nie mieliby pójść specjaliści od marketingu? Zwłaszcza w sytuacji, w której zawartości opakowania reklamowanego produktu nie odbiega w swojej wątpliwej wartości od wątpliwego intelektualnie poziomu umysłowego polityka. Istnieje jednak coś, co znacząco odróżnia marnego polityka od marnego produktu, a co szczególnie dobrze widać na przykładzie suplementu diety „Drivelan” oraz brytyjskiego „chłopka roztropka”, Nigela Farage.

Nigel Farage, Brexit, Potenga i Drivelan 


Nigel Farage wsławił się przekonaniem Brytyjczyków (głównie Anglików spoza Londynu) by dokonali seppuku po angielsku, zwanego Brexitem, i opuścili Unię Europejską. Nigel Farage odniósł sukces. Wielka Brytania jest jedną nogą poza Unią, konsekwencje już zaczynają uderzyć w Wyspy a Nigel Farage ogłosił sukces i zniknął. Dlaczego zniknął? Jak sam twierdzi, dlatego, że odniósł sukces. Ale łatwo zauważyć, że Farage już dołączył do najbardziej znienawidzonych w Wielkiej Brytanii postaci. Jedynym skutecznym politycznie remedium na taką sytuację pozostaje zniknięcie ze sceny i postawienie na prostą strategię opartą na czasie, który leczy rany. Problemem każdego polityka jest to, że o ile może zmienić poglądy, o tyle opakowanie pozostanie dokładnie takie samo. Nawet, jeśli Nigel Farage pozbędzie się swojego wewnętrznego, nieodpowiedzialnego „chłopka-roztropka” vel „wioskowego filozofa” i postawi na karierę męża stanu (na co z kolei żaden psychiatra nie postawi złamanego, dosłownie złamanego, funta) to opakowanie Nigela Farage pozostanie niezmienione. Zmienić się może jedynie jego postrzeganie, co wymaga upływu czasu. Fajna teoria, tylko co ma wspólnego z Nigelem Farage suplement diety na potencję o nazwie „Drivelan”?



„Drivelan” stanowi odwrotność marnego polityka. Jak zapewne wiecie z własnego doświadczenia zakupowego, cechą charakterystyczną każdego produktu, który trafia na rynek, jest jego nazwa. Producent i skład nie mają takiego znaczenia, jak opakowanie. Które, patrząc z punktu widzenia producenta i sprzedawcy, ma jedną, wspaniałą cechę. Bardzo łatwo można je zmienić! A „Drivelan” jest na to doskonałym przykładem.

„9 ziół, witamin i aminokwasów, które sprawią, że będziesz twardy jak napalony 20-latek” (linki do źródeł na końcu artykułu). Aktywne składniki są takie same, jak w przypadku suplementu diety „Potenga”. Oba preparaty przetestowano w ośrodku klinicznym w Houston w USA, i w obu przypadkach budynki ośrodków wyglądają identycznie – jak jeden z budynków w Altona, okręgu administracyjnym Hamburga, w Niemczech. I jak zawsze w podobnych przypadkach, oba suplementy stanowią osiągnięcie nowoczesnego mieszalnika dowolnie dobranych substancji: „Każda z tych substancji znajduję się w codziennej diecie, ale dostarczenie ich wszystkich naraz jest niemożliwe”. Aż chciałoby się zapytać, dlaczego niemożliwe, ale zapytać nie ma kogo. 

Czy więc różnią się suplementy diety „Potenga” i „Drivelan”? Opakowaniem. Skład (w sumie typowy dla suplementów diety na potencję) jest analogiczny (z braku dokładnych danych trudno ocenić dokładnie co i w jakich ilościach znajduje się w kapsułkach, ale zasadnicze składniki aktywne są takie same), cena identyczna („Drivelan” kosztuje 185 złotych, tyle samo co „Potenga”), reklama również pozostaje co najmniej zbliżona w treści. Jedyna różnica to nazwa i opakowanie.  Dlaczego ma to sens?

Arginina w działaniu, czyli zdrowa dieta w akcji


Zmiana opakowania jest naturalną konsekwencją cyklu życia produktu. W świecie, w którym produkty żyją krótko i intensywnie, marketingowcy i producenci mają zasadniczo dwie drogi na przedłużenie sprzedaży danego specyfiku. Mogą intensyfikować marketing produktu, czyli zwiększać nakłady na reklamę, tworzyć nowe wersje, szukać nowych rynków i korzystać z wszelkich innych strategii, wypełniających podręczniki od marketingu. Mogą również pochować z honorami stary produkt i stworzyć nowy. A właściwie nie tyle nowy produkt, co nowe opakowanie i nową nazwę. Taka strategia jest skuteczniejsza, a tym samym tańsza.


Działanie powyższej koncepcji jest dość proste. Czy klient, który zawiódł się na suplemencie diety na potencję „Potenga” skusi się na „nową, ulepszoną formułę” tego preparatu? Raczej nie. Czy skusi się na „zupełnie inny” suplement, o nazwie „Drivelan”? Być może. I tak kręci się ten świat, jakby to ujął Bokonon. 

Warto zwrócić uwagę, że suplement diety „Drivelan”, podobnie jak większość suplementów związanych z potencją, oparty jest na argininie, aminokwasie wpływającym na funkcjonowania naszych organizmów na wielu różnych poziomach. Arginina jest aminokwasem endogennym, co oznacza, że jest syntetyzowana w organizmie z innych związków, a to prowadzi do oczywistego wniosku, iż jej suplementacja nie jest konieczna. Mniej więcej 2-6% procent (zależnie od produktu) białek, które spożywamy, to właśnie arginina. Co dowodzi twierdzenia, że podstawą zdrowego organizmu jest odpowiednia dieta, a nie suplementacja konkretnych białek, witamin, czy minerałów, co zwykle prowadzi do zaburzenia ich naturalnych, wynikających z diety, proporcji.

Co do samej L-argininy. Jednym z poziomów, na którym działa arginina, jest synteza tlenku azotu (NO). Który z kolei jest głównym mediatorem erekcji. Czy jej jednorazowa suplementacja zadziała właśnie na Ciebie? Trzeba to sprawdzić empirycznie. Aczkolwiek przed takim eksperymentem polecam skonsultować się z lekarzem. Arginina, oprócz wpływu na erekcję, wpływa również na napięcie ścianek naczyń krwionośnych, a tym samym na ciśnienie krwi, na syntezę kreatyny oraz stymuluje wydzielanie hormonu wzrostu. Wedle niektórych źródeł ma też związek z poziomem insuliny. Stąd bezpieczniej będzie zasięgnąć rady lekarza, który, w przeciwieństwie do działu marketingu suplementu diety „Potenga” vel „Drivelan”, ma odpowiednią wiedzę medyczną.

Drivelan, wysoka cena, niejasny skład


Oprócz argininy w suplemencie diety na potencję „Drivelan” znajdziemy korzeń macy, mający być „naturalnym zastrzykiem testosteronu” względnie „peruwiańską Viagrą”, który dzięki lignanom przyczynia się do wzrostu zawartości testosteronu we krwi (dla miłośników testosteronu, więcej lignanów znajdziemy w zwykłym siemieniu lnianym). Wyszczególnionym składnikiem suplementu jest też cynk, którego przyjmowanie w ilościach 15-20mg dziennie jest bardziej niż wskazane z wielu powodów, oraz granat, cytując: „owoc, dzięki któremu Twoja partnerka eksploduje z rozkoszy”. W razie braków cynku w diecie warto rozważyć jego suplementację, a w razie braków w diecie owoców grantu, polecam rozważyć włączenie ich do menu. Są nie tylko zdrowe, ale i smaczne!

Oprócz kilku informacji dotyczących suplementu diety na potencję „Drivelan”, strona składa się z „blablania” na temat wyższości wspaniałego kochanka z twardym penisem od kochanka, którego penis nie działa. Rozumiem, że strona reklamowa ma przekonać Czytelnika do zakupu danego produktu, ale ile można wałkować to samo?

Opinia końcowa o suplemencie „Drivelan”? Jeśli suplementacja argininy faktycznie pomaga (na marginesie - polecam przetestować argininę po konsultacji z lekarzem, a korzystać z preparatów dostępnych w aptece, są tańsze i mają dokładnie określony skład!), warto przyjrzeć się własnej diecie. Zapewne brakuje w niej produktów zapewniających organizmowi odpowiednie wartości odżywcze, nie tylko związane z funkcjonowaniem penisa. A sam „Drivelan”, ze względu na bardzo wysoką cenę i niejasną zawartość poszczególnych składników, stanowczo odradzam.
Na podstawie: 101rad.pl, centrumpromocyjne.pl/zdrowie/

4 komentarze:

  1. brawo Michał, całkowicie zgadzam się z Twoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
  2. brawo Michał, całkowicie zgadzam się z Twoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawidłowo teżodradzam te gówno....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja biorę kamagrę i jest super!Kolega polecił mi zamówić ten lek na aptekakamagra pl i to była super decyzja!Mają niskie ceny a do tego szybką i dyskretną przesyłkę!!

    OdpowiedzUsuń