Translate

sobota, 9 lipca 2016

Man Pride, żel na potencję, czyli Drivelan w żelu

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/07/man-pride-zel-na-potencje-czyli.html
za PixaBay (CC0 Public Domain)
„9 ziół, witamin i aminokwasów, które sprawią, że będziesz twardy jak napalony 20-latek” (źródło na końcu artykułu). Déjà vu? Z zasadzie nie. To fragment ze strony reklamowej żelu erekcyjnego „Man Pride”, która jest „niewierną kopią” wcześniej opisywanego suplementu diety na potencję „Drivelan” (artykuł: „Drivelan kontra Potenga. Nowy suplement na potencję?”). Niewierność kopii polega na tym, że „Man Pride” różni się od „Drivelanu” formą (odpowiednio żel i tabletki) oraz składem. Co brzmi dziwnie, bo przecież to właśnie różny skład decyduje o różnym działaniu. Ale, jak udowadnia dział marketingu tajemniczej firmy sprzedającej oba preparaty (a przynajmniej tak wnoszę na podstawie stron reklamowych), skład może być również pochodną działania.

Drivelan 4 dni, Man Pride 4 sekundy


Zapewne nie zdziwi Was wiadomość, iż „Man Pride” działa dokładnie tak samo, jak opisywany wcześniej suplement diety na potencję „Drivelan”. Nie ma większego znaczenia, iż „Man Pride” jest żelem, a „Drivelan” suplementem diety w tabletkach. W obu przypadkach strony reklamowe raczą nas tym samym tekstem: „120 500 zadowolonych mężczyzn potwierdza twarde erekcje, a ich partnerki wreszcie są zaspokojone”. Zadziwiający synchron. A to oczywiście nie wszystko. Jest jeszcze…



Szczerze mówiąc, wzniosłych akapitów na obu stronach jest tak dużo, że trudno zdecydować, który z nich przytoczyć, by ukazać bezmiar naiwności klientów obu preparatów. Ostatecznie uznałem, iż najlepszym będzie ten, który podkreśla różnicę (gdyż różnice również są!) pomiędzy „Drivelanem” i żelem „Man Pride”. Żel „Man Pride” działa szybko, bardzo szybko. A dokładnie w…


„Metoda amerykańskich naukowców została dokładnie przebadana i sprawdzona w laboratoriach. W klinicznie przeprowadzonych testach dowiedziono, że 9/10 mężczyzn stosujących tę kurację odzyskało sprawność seksualną w zaledwie 4 sekundy. Ich problemy ze wzwodem ustąpiły. A oni mogli cieszyć się świetnym seksem, bez stresu i ograniczeń” (źródło na końcu artykułu).

Na tym tle „Drivelan” wypada dość marnie. Działa wolniej. Ujmując czas działania w konkretnych liczbach, działa 86.400 razy wolniej. Cytując stronę reklamową:


„Metoda amerykańskich naukowców została dokładnie przebadana i sprawdzona w laboratoriach. W klinicznie przeprowadzonych testach dowiedziono, że 9/10 mężczyzn stosujących tę kurację odzyskało sprawność seksualną w zaledwie 4 dni. Ich problemy ze wzwodem ustąpiły. A oni mogli cieszyć się świetnym seksem, bez stresu i ograniczeń” (źródło na końcu artykułu).

Czyli różnice istnieją! Ato nie wszystko. Różny jest również skład żelu. Właściwie nie mam pewności, czy skład jest inny czy tylko inne substancje aktywne zostały przywołane w reklamie „Man Pride”. A może to tylko marketingowe nazwy placebo? 

Skład Man Pride: guarana, łopian, cynk


W obu przypadkach, i „Drivelanu” i „Man Pride”, dostajemy kombinację 9 ziół, witamin i aminokwasów. W oryginale wygląda to tak:


„Po dziesiątkach testów laboratoryjnych i certyfikacyjnych, udało im się uzyskać kombinację 9 ziół, witamin i aminokwasów, która turbo-doładowuje męskie libido. Zamknęli te substancje w specjalnym żelu erekcyjnym, który nie tylko zwiększa ochotę na seks, ale także poszerza naczynia krwionośne pompujące krew do penisa” (źródło na końcu artykułu).


Nie muszę chyba dodawać, że tekst na obu stronach różni się jedynie w zamianie żelu erekcyjnego na tabletkę. I odwrotnie. Co ciekawe, na obu stronach sprzedawca umieszcza tekst, który narusza zasady logiki (zasady zdrowego rozsądku na podobnych stronach reklamowych nie obowiązują z definicji): „Niektóre środki na potencje mają 2 lub 3 z tych substancji. Inne mogą mieć nawet połowę. Ale tylko jeden preparat posiada kompletną mieszankę 9 różnych substancji wyzwalających potężne, twarde jak skała erekcje”. Tym jedynym jest „Drivelan” lub tym jedynym jest „Man Pride”. Wybierzcie sobie.

Czas przejść do zasadniczej różnicy, czyli składu żelu na erekcję „Man Pride”. W przypadku żelu „sekretne wyzwalacze erekcji” to ekstrakt z guarany, ekstrakt z łopianu afrykańskiego oraz cynk. Zadziałają? 

Guarana musi zadziałać, gdyż jest dobra na wszystko. Znajdziesz ją i w suplementach diety, i w suplementach na przyrost masy mięśniowej. Cechą charakterystyczną guarany jest największa wśród roślin zawartość kofeiny, której guarana zawiera ok. 4 razy więcej niż ziarna kawowca. Stąd popularność guarany, która od wieków wykorzystywana jest w Amazonii mniej więcej jak poranna kawa w poniedziałkowy poranek w Warszawie. Działa pobudzająco, podnosi sprawność fizyczną i psychiczną. W formie kremu stosowana jest na pobudzenie lipolizy, udrażnianie naczyń krwionośnych a przede wszystkim kremu z guarany używa się w walce z lipogenezą, czyli z syntezą tłuszczów.
http://szlachtakupujetaniej.pl/kody-rabatowe/?utm_source=ssz_post_336
Czy guarana zadziała na erekcję? Kto wie, jeśli zastrzyk kofeiny w porannej kawie przywraca Cię do życia, to może i zadziała na budząco-pobudzająco na penisa? Spróbować nie zaszkodzi, ale drobna uwaga, co do przeprowadzania prób z użyciem „Man Pride”. „Man Pride” kosztuje 99 złotych za 75 ml kremu (a znalazłem też cenę 185 zł), a proporcje poszczególnych składników pozostają tajemnicą (zakładając, że w ogóle są w nim jakiekolwiek składniki poza bazą kremu). Tymczasem ekstrakt z guarany (proszek), standaryzowany na 22% kofeiny, kosztuje ok 10 zł za 10 gramów. Czy zadziała na erekcję? Nie wiem, ale jeśli nie erekcję, to może zawalczy z tkanką tłuszczową.

Łopian od lat używany jest jako surowiec w zielarstwie, aczkolwiek nie spotkałem się ze stosowaniem go w związku z erekcją. Zewnętrznie używany jest m.in. na trądzik i łupież. Być może „łopian afrykański” ma jakieś tajemnicze właściwości różne od zwykłego łopianu. A być może rację ma Google, który uporczywie twierdzi, że „łopian afrykański” znajduje się jedynie w żelu „Man Pride”.

Trzecim, „sekretnym wyzwalaczem erekcji” pozostaje, podobnie jak w przypadku „Drivelanu”, cynk. Maść cynkowa od dekad używana była do walki z wypryskami na skórze i trądzikiem, gdyż to właśnie niedobór cynku był postrzegany jako jedna z przyczyn zmian skórnych (aczkolwiek konkretny przypadek wymaga diagnozy dermatologa). Czy smarowanie penisa maścią z cynkiem wpłynie na niego w jakikolwiek sposób? Cóż, mam poważne wątpliwości, ale zawsze można udać się do apteki i nabyć maść cynkową z 2 złote, by to sprawdzić.

A co będzie, jeśli wymieszamy owe trzy „sekretne wyzwalacze erekcji”? Nie znalazłem żadnych informacji, by taka mieszanka była wybuchowa albo łatwopalna, więc wygląda na bezpieczną. Oczywiście nie posiadam wiedzy co do enigmatycznego łopianu afrykańskiego (nie znalazłem nawet informacji, by w Afryce występował łopian, ale będę szukał, podobno ktoś go widział w Mozambiku), ale zakładam, że łopiany również nie eksplodują w zetknięciu z cynkiem, guaraną albo penisem. 

Man Pride, opinia


Czy „Man Pride” zadziała? Jedynym składnikiem, który może, przynajmniej w teorii, mieć wpływ na ukrwienie penisa pozostaje wypchana kofeiną guarana. Generalnie można pokusić się o sporządzenie stosownego olejku czy kremu z guarany i przetestowanie go na sobie. Może penis zadziała na kofeinę? 

Na koniec opinia o „Man Pride”. Patrząc przez pryzmat ulotki to kompletny nonsens (aczkolwiek frapujący, zarówno pod względem istnienia łopianu afrykańskiego jak i działania guarany). Nie znalazłem żadnych informacji, aby taki żel miał zadziałać w opisywany w ulotce sposób, a naukowców z ośrodka klinicznego w Houston i ich badań nie sposób traktować jako faktycznie istniejących. Dodatkowo nie znalazłem żadnych danych precyzujących skład żelu. Innymi słowy, odradzam. 

Natomiast, jeśli ktoś z Was pokusił się o przetestowanie wykonanego własnoręcznie kremu vel żelu z zawartością guarany, to zapraszam się do podzielenia się informacją, czy guarana zadziałała.

Na podstawie: 101rad.pl/artykuly/manpride/kr/, 101rad.pl/artykuly/drivelan-wdt-77-b-o-n/

3 komentarze:

  1. Trochę mnie to zirytowało ale przyznam że stosuje man pride i coś dziwnego w tym jest. Dziwnie chłodzi i pobudza co na pewno działa na psychikę i coś z tego jest pozytywnego-mimo tego co właśnie przeczytałem mam nadzieje ze nie zaszkodzi pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dałem się nabrać na ten miętowy żel szczerze o żelu: Niepotrzebnie wydane pieniądze ten sam efekt będzie przy zastosowaniu lubrykantu chłodzącego zawierającego eukaliptus lub mięte. Oszukują klientów nawet nie wiedzą do czego to kwalifikować lek raczej nie kosmetyk mówią że tym bardziej nie to czym jest ten cudowny preparat na potencję??
    Myślę że sanepid powinien zająć się Suplementem i tym pseudo kosmetykiem na potencje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to będzię zaskoczenie, ale okazuje się że tak – działa. Nie wiem czy to wpływ guarany czy może sama świadomość (wiadomo że problemy z erekcją są często natury psychicznej), ale mojemu chłopakowi faktycznie pomogło.

    OdpowiedzUsuń