Translate

sobota, 3 września 2016

ForeverSlim, szybkie odchudzanie z gwiazdką

http://samosiezrobi.blogspot.com/2016/09/foreverslim-szybkie-odchudzanie-z.html
za PixaBay (CC0)
Jeśli szukacie sposobu na skuteczne odchudzanie, znajdziecie go na stronie reklamującej suplement diety „ForeverSlim”. Który to suplement, jeśli wierzyć słowom firmy oferującej „ForeverSlim”, ma wielofazowe działanie i skoncentrowany skład [1], co z kolei pozwala uzyskać zaskakujące rezultaty. Jak bardzo zaskakujące i czy faktycznie dzięki „ForeverSlim” schudniemy? Owszem, pod warunkiem spełniania warunku zapisanego pod gwiazdką!

ForeverSlim i przykłady zadowolonych Kilentów


Na stronie reklamującej tabletki „ForeverSlim” nie znajdziemy żadnych obietnic w stylu typowym dla reklam z „panną marianną” w tle. Liczebność bzdur ograniczona jest do niezbędnego, typowego dla przekazu reklamowego, minimum. Nie ma obietnic typu „schudniesz 14 kg w dwa tygodnie”, „zrzucisz 25 kg w miesiąc” albo „Twój tłuszcz spali się szybko i automatycznie”. Nic z tych rzeczy. Są tylko opinie zadowolonych klientów. Oraz gwiazdki. Gwiazdki są szczególnie ważne!




Ale zacznijmy od zadowolonych klientów, którzy w reklamach suplementów diety na odchudzanie mają tę wspólną cechę, że z dumą prezentują swoje zdjęcie sprzed odchudzania i po zakończeniu całego procesu. Tak zwane fotki „before-after”, względnie „przed-po”. Nie ma co ukrywać. Nic tak nie działa na wyobraźnię i na motywację jak przykład prawdziwego człowieka, który odniósł sukces w walce o szczupłą sylwetkę. Reklamodawcy świetnie to wiedzą i zapewne dlatego reklama „ForeverSlim” w głównej mierze składa się z przykładów. 

Przykład pierwszy to Adela D. z Krakowa, która zrzuciła 12 kilogramów w 3 miesiące: „Jednakże moja przemiana materii była bardzo wolna. Mój lekarz powiedział mi że musiałabym ćwiczyć dwa razy tyle ile potrzebuje przeciętny człowiek. Poszukałam w sieci, znalazłam Wasz produkt i postanowiłam od razu go zamówić” [1]. Wspaniały wynik, prawda? Ale jest jedno „ale”. Autor artykułu zastosował ciekawy trik językowy – zasugerował, że Adela nie ćwiczyła, a jednocześnie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy Adela odchudzała się z „ForeverSlim” ćwicząc, czy też ćwiczenia sobie darowała. A to, w związku z gwiazdką (o czym w dalszej części artykułu), ważne!

Drugi przykład, Lennart O. z Zurychu w Szwajcarii. Gdyż „ForeverSlim” cieszy się ogromnym powodzenia w całej Europie! A przynajmniej tak mamy to rozumieć. Lennart zrzucił 21 kg w siedem miesięcy. Jak? „Zdrowo się odżywiam ale nie mogę korzystać z siłowni z powodu moich problemów ze stawami. Oprócz tego zauważyłem, że lepiej sypiam i zawsze jestem w świetnym humorze! Dziękuję Wam” [1]. To my dziękujemy. Pozostaje pytanie, jaki wpływ na zrzucenie 21 kg miała dieta. Siedem miesięcy do bardzo dużo czasu i wiele można zmienić stosując racjonalne, zdrowe odżywianie. Dodatkowo, czy fakt, iż Lennart nie może korzystać z siłowni oznacza, że nie stosował innych ćwiczeń fizycznych? Tego nie wiemy, ale sugestia autora tekstu jest taka, że Lennart chudł bez dodatkowej aktywności fizycznej, co znów prowadzi nas do gwiazdki. Kolejna świetna konstrukcja językowa i mówię to bez ironii!

Zadowolony Klient, jedna twarz, dwa nazwiska


Jednakże „ForeverSlim” to nie tylko Europa. Chrystal M, z USA schudła 23 kg w 5 miesięcy, a Aston Audura B z Miami zrzuciła 18 kg w 3 miesiące. A i Polacy mają się czym pochwalić. Jula K z Warszawy, miłośniczka opalania topless, zrzuciła 12 kg, Mateusz Z. z Poznania stracił 6 kg. w 2 tygodnie i teraz wygląda „nie o poznania” (dobre!). Przy okazji Mateusz zyskał mięśnie, co nie sugeruje, że spełnił wymagania gwiazdki.


Niestety, z powyższymi profilami zadowolonych klientów jest pewien problem. Na stronie AuriSlim [2], oferującej odchudzania przy pomocy… Bioenergetycznej, magnetycznej akupresurze uszu? Nie mam zdrowia tego czytać, aczkolwiek strona wygląda interesująco… Tak czy inaczej, na stronie AuriSlim występuje Amanda Perez z Australii, która z kolei na stronie „ForeverSlim” staje się Adelą z Krakowa. Jest Kevin White z Kanady, alias Lennart O. z Zurychu. Jest Michelle Wilson z Londynu, alias Chrystal z USA. I jest Joy Ramos z Filipin, alias Aston Audura z reklamówki „ForeverSlim”.

Szukanie pozostałych osób występujących w reklamie „ForeverSlim” pozostawię Wam. Oczywiście, jak zawsze w podobnych przypadkach pozostaje pytanie a cyklu dylematów jajka i kury – czy wspomniane osoby odchudziły się z „ForeverSlim”, a AuraSlim jedynie ściągnęła sobie stosowne fotki, czy było odwrotnie. Ot, zagwozdka. Zdjęcia na AuraSlim są nieco większe (w sensie szerokości i wysokości kadru), więc obstawiałbym drugi kierunek. Ale kto wie, może zdjęcia pochodzą z jeszcze innego źródła?

ForeverSlim, gwiazdka wyjaśniona!


Na koniec czas wspomnieć o tym, co stanowi podstawę suplementu diety „ForeverSlim”. I nie będzie to ani kapsaicyna z papryczki Cayenne, ani guarana standaryzowana aż na 10% zawartości kofeiny (zwykle to ok. 20%, a znajdziemy i 50%), ani piperyna z czarnego pieprzu, ani ekstrakt z zielnej herbaty. Są to typowe składniki dziesiątek suplementów diety, stosowane powszechnie w różnych konfiguracjach. Niewątpliwym plusem „ForeverSlim” i tym, co odróżnia ten suplement diety na odchudzanie jest to, że sprzedawca publikuje dokładny skład i ilości poszczególnych składników w każdej tabletce. Wiem, że to powinno być standardem, ale jest tak nietypowe, że warto odnotować ten chwalebny fakt!

A teraz to, na co wszyscy czekali! Tak zwykle zapowiada się gwóźdź programu. W naszym przypadku gwoździem artykułu o „ForeverSlim” będzie gwiazdka. Dosłownie gwiazdka!: 


„Preparat jest szczególnie polecany dla osób odchudzających się*, skutecznie zapewniając prawidłowe funkcjonowanie metabolizmu” [1].


„Preparat jest szczególnie polecany dla osób odchudzających się (*), skutecznie zapewniając prawidłowe funkcjonowanie metabolizmu” [1].


„Liczne testy naukowe potwierdziły, że kapsaicyna wspomaga przemianę materii (*)” [1].

Trzy gwiazdki! Szczerze mówiąc powinno być ich znacznie więcej. Z drugiej strony rozumiem autora tekstu reklamowego. To, co potencjalny Klient przeczyta przy gwiazdce wyjaśniającej istnienie trzech powyższych gwiazdek raczej nie przypadnie mu do gustu. A być może nawet zmusi do poszukiwania innego suplementu diety na odchudzanie, sygnowanego komentarzem „panny_marianny”. 

A co konkretnie przeczyta potencjalny Klient? Otóż:


„(*) w połączeniu ze zdrową dietą i wysiłkiem fizycznym” [1].

Zgroza, zgroza! Wszyscy zginiemy!

ForeverSlim, cena, i alternatywa z gwiazdki


Niestety, jak mawiają w gimnazjach pacjenci i personel: „lajf is brutal and full of zasadzkas”. Brutalność gwiazdki polega na tym, że jest prawdziwa. Bez zdrowej diety i bez aktywności fizycznej na odpowiednio wysokim poziomie wszystkie magiczne kapsułki tracą swoją magię. Równie dobrze można przyjmować placebo. Zwłaszcza, jeśli jesteśmy przekonani, że placebo zadziała równie skutecznie jak każdy inny, markowy lub no-name’owy, produkt.


Na koniec cena. „ForeverSlim” kosztuje 159 złotych za 100 kapsułek. W połączeniu z deklarowaną zawartością każdej kapsułki to drogo. Ilości poszczególnych składników w „ForeverSlim” nie rzucają na kolana i każdy, komu będzie się chciało poszperać po aptekach internetowych, stworzy sobie analogiczny zestaw taniej. Lub znacznie taniej. Z drugiej strony mamy gotową tabletkę, co dla zamożniejszych Klientów, którzy nie liczą dokładnie pięćdziesięciozłotówek, może stanowić wystarczający powód, by skorzystać z oferty „ForeverSlim”. 

Inna sprawa, czy nie lepiej zrezygnować z pigułek, a czas poświęcić na aktywność fizyczną oraz dostosować dietę do własnych potrzeb. Czyli pozostać w zgodzie z gwiazdką z reklamówki „ForeverSlim”. Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, a w razie wątpliwości skonsultować się z dietetykiem. Co w połączeniu z cierpliwością i motywacją stanowi najlepszą drogę do zrzucenia zbędnych kilogramów. 

Na podstawie: [1] slim24.pl, [2] aurislim.com

1 komentarz:

  1. Fajnie piszesz, co za styl :-)
    Dodam jeszcze jedno - pod wszystkimi reklamami odchudzających czy te innych suplementów diety znajduje się pełno opinii "internautów". Ostatnio dołączają tam ich malutkie zdjęcia, mające sugerować, że osoba logowała się prawie Facebookiem lub czymś podobnym, co zwiększa wiarygodność.W rzeczywistości takie osoby w ogóle nie istnieją. Zresztą Fb ma też mnóstwo fejkowych profili, w moim odczuciu wyraźnie robionych ostatnio na tę właśnie okoliczność.
    Natomiast zdjęcia "przed i po" są w moim przekonaniu robione na zasadzie "twarz wycięta i doklejona do głów różnych ciał - grubego i chudego. Ciekawe, czy masz podobne zdanie? Pozdro!
    k_i_k_a(at)onet.pl.
    P.S. Znasz może Wojtka z Warsztatu Dobrego Słowa? :-)

    OdpowiedzUsuń